sobota, 28 marca 2009

Właśnie jestem na działce

Właśnie jestem na działce. Zabrałem syna, laptopa i mobilny internet i pojechaliśmy we dwóch moim samochodem kempingowym na działkę. Po drodze wpadłem do sklepu Stihla w Żyrardowie i kupiłem litr oleju do łańcuchów pilarek łańcuchowych. Wpadłem też do teścia na działkę i nabrałem wody w dwa kempingowe zbiorniki, żeby móc tu w samochodzie umyć ręce.

Podstawowym punktem dzisiejszego programu było posadzenie pięciu zakupionych róż (róża pomarszczona rosa rugosa, pisałem o tym ostatnio). Posadziłem je w pobliżu polanki, aby docelowo rozrosły się w żywopłot. Żywopłot gęsty, ładny i... smaczny. ;-)

Oprócz tego rozsypałem wzięte od teścia liście, które wspomogą wzrost moich wierzb energetycznych, posadzonych w zeszłym roku. Wierzba nie będzie dzięki temu musiała konkurować z chwastami, których mi się pielić ani wypalać Roundupem nie chce. Przyciąłem też kilka gałęzi śliwek, ale też niespecjalnie dużo.

A od pół godziny siedzę sobie przy komputerze w samochodzie, przy otwartych na oścież bocznych drzwiach. Delektuję się zapachem świeżego powietrza, śpiewem ptaków i internetem. ;-) Strasznie mi się to podoba, bo nie muszę rezygnować z żadnej przyjemności by nacieszyć się inną. ;-)

Jutro też tu przyjedziemy, tym razem we trójkę. Bo jutro rozpoczynamy wycinkę drzew śliwkowych. Trzeba tylko kupić paliwo do piły, bo łańcuch naciągnąłem w zeszłym tygodniu (przy okazji przetestowałem, że działa), i obydwa oleje (do łańcucha i silnikowy) mam.

Porobiłem dziś tu troszkę fotek, spróbuję je wrzucić wieczorem do albumu Picasy i potem na bloga.

Brak komentarzy: