piątek, 25 września 2009

Co z domem nad Drwęcą?

O wizycie w starym domu nad Drwęcą, którego kupienie rozważamy, pisałem ponad miesiąc temu. Co się do dziś zmieniło?

Ano nic konkretnego. W dalszym ciągu jest to chyba najlepsza inwestycja dla naszych pieniędzy.

Kolega chce sprzedać dom nie wcześniej jak w przyszłym roku. Mamy więc sporo czasu do namysłu. Jeśli do tego czasu nie znajdziemy czegoś lepszego, prawie na pewno działkę i dom kupimy.


Prawie na pewno, bo musimy zrobić sobie porządną analizę inwestycji. Musimy dowiedzieć się, ile będzie kosztowało doprowadzenie tego domu do stanu używalności. Pod tym pojęciem rozumiem taką inwestycję, która załatwi wszystkie niezbędne naprawy -- czyli przede wszystkim tę ścianę, która za parę lat się zawali. Musimy wycenić podniesienie dachu, wymianę całej więźby dachowej no i samego eternitu. Musimy wycenić docieplenie domu i inne prace.

Z drugiej strony, musimy ocenić wartość tego domu i działki. To znaczy musimy zrobić myślowy eksperyment i ocenić, ile kosztowałoby nas postawienie domu na naszej działce. Wraz z całą infrastrukturą -- prądem, wodą (wodociągiem lub studnią), przydomową oczyszczalnią ścieków. Działka nad Drwęcą wszystkie te udogodnienia już posiada -- nie sposób nie wziąć ich pod uwagę.

Trzeba więc porównać, co bardziej się opłaci: kupić tę działkę i wyremontować ten dom, czy postawić nowy dom na działce, którą już mamy -- i doprowadzić tam media. Gdzieś w tej wycenie będzie musiała się też zmieścić sprzedaż naszej działki -- bo po co nam dwa kawałki ziemi, 200 km jeden od drugiej?

Brak komentarzy: