wtorek, 4 maja 2010

Minusy mieszkania w domu

Zanim wbijesz pierwszą łopatę do wykopu pod fundamenty domu albo wydasz na jego budowę (zakup) pierwszą złotówkę, musisz upewnić się, że naprawdę chcesz w nim mieszkać. Warto czasem zajrzeć na jakieś forum dyskusyjne i poczytać narzekania ludzi, którzy mieszkają już we własnych domach.

Bo może się okazać, że jak tylko wprowadzisz się do nowo wybudowanego (zakupionego) domu, zaraz też zaczniesz narzekać.

Mnie do głowy przychodzą następujące niedogodności:
  • dłuższe dojazdy, co będzie istotne zwłaszcza w przypadku budowy na naszej działce, która jest 20 km dalej od Warszawy niż mieszkamy w tej chwili,
  • więcej roboty przy ogarnięciu domu -- bo teraz ogrzewanie mamy z miejskiej sieci ciepłowniczej, a w domu będziemy mieli własny kocioł centralnego ogrzewania i z braku gazu nie będzie on bezobsługowy...

Oto, co piszą inni. Wszystkie wypowiedzi pochodzą z wątku "Nie chcę tego domu!!!" na forum gazeta.pl.

Mam dość mieszkania w domu. Mam wrażenie, ze to niekończące się sprzątanie i płacenie rachunków. Już od kilku lat nie byłam na wakacjach...bo cały czas coś potrzeba kupić do domu (lub są jakieś awarie). (...) Do tego tylko ja sprzątam. (...) Dodatkowo dodam, że wszędzie mamy daleko...wszędzie trzeba dojechać autem. Mieliśmy kupić dla mnie drugie auto (kolejny wydatek-ubezpieczenia, naprawy, paliwo) no ale do tej pory nie stać nas na drugi wóz..więc jestem uzależniona od męża. (poznanianka78)

prawda od dawna znana to jest, że jak się ma dom, jest więcej roboty, więcej na głowie (migotka_bober)

Spędziłam dzieciństwo w domu i to dla mnie seria nieustannych obowiązków i wiecznych remontów. W dom można włożyć dowolną ilość pieniędzy, to jak studnia bez dna. Może rachunki za media nie są wyższe, ale konieczne naprawy domu, ogródka, płotu, dachu...- olbrzymie. (aga90210)

Nie piszę tego wszystkiego, by kogokolwiek zniechęcać do przeprowadzki do własnego domu. Proponuję jednak rozważyć wszystkie ZA i PRZECIW przed podjęciem ostatecznej decyzji.

Ja tam się wyprowadzki nie boję. Mój plan życiowy przewiduje, że za kilka lat nie będę musiał już pracować, a wyprowadzka do domu (i zmniejszenie kosztów życia) mi w tym pomoże. Jeśli nie będę musiał pracować, dojazdy mnie nie zabiją, a i na robotę wokół domu starczy czasu.

Brak komentarzy: