poniedziałek, 28 czerwca 2010

Mam już ekspertyzę gleboznawczą

Dziś żona odebrała z poczty ekspertyzę gleboznawczą, którą zamówiłem w ubiegły piątek. Świetne tempo -- awizo było w skrzynce już w piątek, tylko przeleżało się u nas przez weekend.

Ekspertyza to najgorzej wydane przeze mnie 177 PLN w historii budowy domu. Za te pieniądze dostałem pismo długie na 9 linijek o treści:
Dotyczy gleb występujących na działce o numerze... w granicach opracowania, położonej w miejscowości..., gmina..., powiat skierniewicki, województwo łódzkie.
Zgodnie z mapą glebowo-bonitacyjną, opisem profili glebowych oraz mapami: glebowo-rolniczą i glebowo-przyrodniczą na przedmiotowej działce w granicach opracowania występują gleby pochodzenia mineralnego.
Są to gleby w typie bielicowym wytworzone z piasków glinianych lekkich zalegających na glinie lekkiej (A pgl. gl).
I choć wydałem kupę kasy na papierek o znikomej wartości (kurde -- sam mogłem sobie odczytać dane z tych map!) się cieszę.

Bo w międzyczasie zajrzałem do ustawy z dnia 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych (t.j. Dz. U. z 2004 r. Nr 121 poz. 1266, z późn.zm.), a konkretniej do rozdziału 3 o wyłączaniu z produkcji rolnej. Art. 12.1. zawiera tabelkę z wysokościami opłat za wyłączenie z produkcji rolnej działki. I te koszta są astronomiczne. Za hektar najgorszej gleby (klasa VI) płaci się ponad 80 000 PLN! Ten sam artykuł podaje, że obowiązek uiszczenia tej opłaty nie dotyczy wyłączenia na cele budownictwa mieszkaniowego dla powierzchni mniejszej, niż 0,05 ha -- a ja chciałem wyłączyć ponad 0,1 ha!

Szczęśliwie tabela podaje koszty dla gleb pochodzenia mineralnego i organicznego o klasach I-IIIa i gleb pochodzenia organicznego o klasach IVa-VI. Moja gleba jest pochodzenia mineralnego i o ile pamiętam ma klasę IV albo V, więc ja nie powinienem za to nic zapłacić. :)

Teraz pozostaje tylko czekać na decyzję Starosty. Do Starostwa moje pismo już dotarło, dostałem żółtą karteczkę (zwrotne potwierdzenie odbioru) datowaną na 23.06 (dwa dni po wysłaniu priorytetem). Jutro tam zadzwonię i zapytam co i jak. :)

Brak komentarzy: