piątek, 26 listopada 2010

Kredyt - zlo konieczne

Jak słusznie zauważył Sokomaniak, jestem przeciwnikiem kredytu. Pisałem o tym zresztą już na innym moim blogu, że kredyt hipoteczny to nowoczesna odmiana dobrowolnego niewolnictwa.

Niestety, jeśli mamy zamiar zbudować dom w przyszłym roku, z całą pewnością nie wystarczy nam pieniędzy na to, by obejść się bez kredytu.

Jeśli byśmy jeszcze popracowali kilka lat, pewnie odłożylibyśmy już dość pieniędzy, by dom w całości postawić z oszczędności. Ale sam dom i jego urządzenie to nie wszystko. Ja chcę go docelowo zamienić w dom autonomiczny energetycznie, na co pewnie będę pracować przez kilka kolejnych lat.

Więc pewnie weźmiemy kredyt, poświęcając część oszczędności na wkład własny. Zresztą zobaczymy, jaki dostaniemy kosztorys budowy domu i wszystkich instalacji (podłączenie wodociągu, przyłącze energetyczne, oczyszczalnia ścieków, wjazd na działkę). I ile będzie kosztować papierologia niezbędna do załatwienia pozwolenia na budowę (choćby mapki do celów projektowych).

2 komentarze:

Sokomaniak pisze...

Liczę na jakiś nowy blog lub aktualizację istniejących z dokładnym postępem pracy, pomysłami na energooszczędność i samowystarczalność, kosztami itd. Nie ukrywam - skrzętnie każdą informację wykorzystam ;)

Krzysztof Lis pisze...

Postępy prac będą tutaj, po czterech latach pisania o teorii chyba najwyższa pora. ;)

O samych zagadnieniach związanych z energooszczędności opowiadam tutaj:
http://dom-autonomiczny.edu.pl