piątek, 12 listopada 2010

Kto buduje dom za 600 tysięcy?

Wpadł mi dziś w ręce artykuł w portalu gazeta.pl zatytułowany Domy zaczynają drożeć, bo drożeją materiały budowlane. Przeczytałem go i, przyznam szczerze, to co zobaczyłem mnie trochę przeraziło.

Oto fragment, który był dla mnie najbardziej przerażający...
A deweloperzy obniżają nie tylko ceny mieszkań, ale i domów. Analityk firmy Open Finance (...) opowiada, że w czasie niedawnych targów mieszkaniowych porównał ceny domów wystawionych na sprzedaż w okolicach Warszawy. Mediana tych cen wyniosła 741 tys. zł. - To o blisko 12 proc. mniej niż przed rokiem - mówi. I dodaje, że równocześnie wzrósł metraż domu (o 2,8 proc., do 174 m kw.) oraz wielkość działki (...).

Są to ceny ofertowe, od których można wynegocjować najmniej 5-proc. rabatu, ale i tak o wiele taniej jest budować dom na własną rękę. Waszczyk przekonuje, że w okolicach Warszawy ok. 175-metrowy dom z poddaszem użytkowym lub pełnym piętrem można wybudować, korzystając z usługi firmy wykonawczej za 350-370 tys. zł. Do tego należy jednak doliczyć zakup 1000-metrowej działki, czyli ok. 250 tys. zł. Łącznie daje to 600-620 tys. zł. To równowartość ok. 76-79-metrowego mieszkania w Warszawie (w dobrej lokalizacji).

Waszczyk zapewnia, że obecne na targach firmy budowlane reklamowały swoje usługi od ceny 1,9 tys. zł za m kw. domu budowanego w technologii tradycyjnej (przeważała cena 2,1-2,3 tys. zł). Równocześnie zastrzega, że zamawiając samemu potrzebne materiały i wynajdując kolejne ekipy fachowców, można zaoszczędzić kolejne 10 proc.
Co mnie w tym fragmencie przeraziło? Ano te ceny...


Zastanawiam się bowiem, kto buduje dom za 600 000 PLN. Nawet w warszawskich warunkach, które trochę znam (bo tu pracuję i tu mieszkam) wśród ludzi z mojego pokolenia taki budżet jest dla większości raczej nieosiągalny.

A przecież te 600 000 PLN to dopiero początek! To tylko koszt budowy domu do stanu deweloperskiego, bez kafelków, podłóg, wyposażenia łazienki i kuchni, a przede wszystkim mebli kuchennych, które chyba z całego wyposażenia mieszkania są najdroższe. Mówiąc dokładniej, mogą być najdroższe, ale wcale nie muszą.

Jakbym miał wziąć kredyt na 600 000 PLN na 40 lat, to by mi miesięczna rata wyszła powyżej 4 000 PLN. Nie wyobrażam sobie płacić takiej raty kredytu. Przecież to nie jedyny koszt utrzymania takiego domu...

Dlatego ja dom będę budować znacznie taniej. Ale co najważniejsze, postaram się, żeby oprócz tego, że będzie tani w budowie, był również tani w eksploatacji...

6 komentarzy:

Lukasz pisze...

Obawiam się, że "oszczędny dom" wcale nie równa się "tani dom w budowie". Ale mówię to z doświadczenia w zupełnie innej branży.

Jak zawsze trzeba postawić na kompromis między ceną, a jakością. Bo niestety te dwa współczynniki zwykle idą w parze :(

Krzysztof Lis pisze...

Niestety to prawda. W wielu przypadkach aby oszczędzić nieco na kosztach eksploatacji trzeba wydać trochę więcej na budowę. Szczęśliwie -- nie zawsze. :)

Anonimowy pisze...

350 tyś za budowę domu o podanej wielkości (174 m2) to nie jest jakoś koszmarnie dużo. Znajomi budujący, w większości ludzie z natury dosyć oszczędni ;) zmieścili się w podobnych kwotach (300-350) za "stan developerski" nieco większych domów (200-230 m2). Oczywiście w każdym wypadku bez działki, bo ta może kosztować od kilkudziesięciu tysięcy do kilkuset.

A co do finansów - to jest oczywiście całkiem sporo pieniędzy. Dlatego też mediana wieku budujących domy to 35-40 lat, a więc okres już "zaawansowanej" kariery zawodowej.

Krzysztof Lis pisze...

Wszystko racja, to nie jest dużo, jak za dom o takiej powierzchni, choć z całą pewnością można to zrobić znacznie taniej. Zresztą na ostateczny koszt domu największy ma wykończenie (kafelki, włączniki, armatura) i urządzenie (głównie meble, zwłaszcza kuchenne).

Inna rzecz, że nie bardzo widzę sensu budowania tak dużego domu, ale to inna historia. :)

Anonimowy pisze...

Na stronie domujemy.pl można znaleźć ciekawy kalkulator, który pozwala "mniej/więcej" ocenić kosztorys budowy.

świat paneli pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.