niedziela, 30 stycznia 2011

Podrożał, a potem potaniał

Dwa tygodnie temu pisałem, że jeden z domów, które oglądaliśmy z zamiarem być może kupienia, podrożał z 330 000 do 430 000 PLN.

Kilka dni temu sprzedający zadzwonił do żony z informacją, że jednak będzie kosztować tyle, ile początkowo miał kosztować. Widocznie nikt nie był zainteresowany, poza nami. W sumie już mi przeszła chęć jego kupienia. Jest świetnie położony, na pięknej działce, ale włożyć w jego modernizację trzeba byłoby sporo kasy...

Kontaktu odnośnie kredytu brak. Zacznę odwiedzać inne banki, niech mi policzą zdolność kredytową. Kalkulatory internetowe przetestowałem, ale wolę na nich nie polegać.

Mapki się robią.

Brak komentarzy: