środa, 2 marca 2011

Przyłączeniowe zaskoczenie

- Dzień dobry, czy pan Krzysztof?
- Tak, słucham.
- Bo ja mam u pana na działce przyłącze robić i chciałem zapytać, gdzie to dokładnie jest.
- [tu wyjaśniłem gdzie dokładnie leży moja działka, wspominając o stercie kostek słomy przykrytej niebieską plandeką] A kiedy się panowie z tym uporacie?
- Dzisiaj.

Czyli o tej porze, gdy piszę ten wpis, powinienem mieć na działce już przyłącze z prądem. Teraz jeszcze tylko trzeba zrobić moją część instalacji (czyli zakopać w ziemi kabel do skrzynki budowlanej) i mogę korzystać z prądu. Nic tylko wstawić tam przyczepę kempingową i już można mieszkać. ;)

1 komentarz:

ujemny pisze...

No to pięknie.
Ja czekam na księgę wieczystą, już tydzień sąd ją zakłada...