środa, 27 kwietnia 2011

Wizyta na działce

Dziś oddałem krew i pojechałem zobaczyć co tam ciekawego na działce.

Ciekawego nic, czego bym się nie spodziewał. Skrzynka (rozdzielnica budowlana) jest, zajrzałem do środka, nic wyjątkowego. Ot, bezpiecznik i wyłącznik różnicowoprądowy, dwa gniazda zwykłe, jedno siłowe. Będzie do czego podpinać kampera w czasie wyjazdów.

Śliwy już zaczęły kwitnąć, mają też sporo liści.


Pszczoły zimy nie przeżyły.

Moje roślinki (kasztan jadalny, dereń, wierzba) powoli sobie rosną.

Pojechałem do zakładu energetycznego zawieźć jeden papier, który dostałem pocztą od elektryka. Czekałem chyba z pół godziny w kolejce by dowiedzieć się, że to jeszcze za wcześnie, że jeszcze elektryk musi do zakładu energetycznego jakieś papiery wysłać, potem ja dostanę od zakładu jakieś papiery (w tym umowę i fakturę za przyłącze), a dopiero później mam im dać ten papier od elektryka.

Miałem też zamiar pojechać do urzędu gminy wziąć ponownie wypis z planu zagospodarowania przestrzennego, ale na razie to sobie odpuściłem. Skoro i tak będę musiał pojechać do zakładu energetycznego, to sobie potem wpadnę do urzędu gminy. To akurat nie jest bardzo pilne.

Więc wyjazd mało produktywny, ale bardzo przyjemny, bo piękna pogoda była. :)

1 komentarz:

gabuzo pisze...

Pojawiła się teoria wyjaśniająca puste ule po zimie: zakłócenia GSM mogą być interpretowane przez pszczoły jako sygnał ataku na ul, lub sygnał alarmowy. Pszczoły wylatują z ula w panice, po czym giną od mrozu.