środa, 18 maja 2011

No to bylem na dzialce

W sobotę wieczorem pojechałem sobie na działkę, z nadzieją inaugurowania sezonu kempingowo-działkowego. Pogoda była bardzo sympatyczna, całkiem ciepło, prawie bezchmurnie.

Zapaliłem sobie ognisko, spaliłem trochę gałęzi (niestety nie miałem żadnej kiełbaski ani kartofla do zrobienia na ognisku), posiedziałem w wygodnym rozkładanym fotelu przed niewygodnym rozkładanym stolikiem. Zasięg internetu w Play udało mi się złapać bez specjalnych problemów, więc czasu nie zmarnowałem.

Zanocowałem w kamperze, rano obudził mnie deszcz, więc zrezygnowałem z dalszego siedzenia na działce. Spojrzałem tylko czy coś się w ulu dzieje (miałem zamiar zrobić w nim porządek, ale z racji deszczu odpuściłem sobie ten pomysł), ale bez zmian. Spakowałem się i pojechałem.

Brak komentarzy: