wtorek, 4 października 2011

Wodociag

Do tej pory żyłem w przekonaniu, że poprzedni właściciel mojej działki coś załatwiał z wodociągiem.

Miałem rację. COŚ załatwił. Wyjaśniło to pismo z Urzędu Gminy, które dostałem ostatnio. Cytuję:
Gmina (...) zawiadamia, że obecnie prowadzone są roboty budowlane (...), polegające na budowie sieci wodociągowej (...). Zgodnie z projektem budowlanym odcinek sieci wodociągowej przechodzi przez działkę nr (...), stanowiącą Pana właśność, w odległości ok. 1 m od granicy z drogą powiatową.
Informuję, że na powyższe Gmina posiada pisemną umowę z (...), który był właścicielem przedmiotowej nieruchomości w dniu wydania pozwolenia na budowę. W przypadku ewentualnych pytań w przedmiotowej sprawie proszę kontaktować się z pracownikiem tut. Urzędu (...).

Do pisma dołączona była mapka, na której pokazano sieć wodociągowej w okolicy mojej działki. I widać było na niej, że przyłącza na moją działkę nie zaplanowano.

Zadzwoniłem. Pani była bardzo szczęśliwa, gdy jej powiedziałem, że nie mam zupełnie nic przeciwko temu, żeby woda szła sobie po mojej działce. W sumie to nawet jest dla mnie korzystne przecież. Okazało się, że sąsiedzi zza płotu nie zgadzają się na wykonanie prac u siebie na działce, mimo że wcześniej pisemnie wyrazili na to zgodę.

Przy okazji zapytałem, co powinienem zrobić, by teraz załatwić sobie podłączenie. Muszę wystąpić do UG z wnioskiem o wydanie warunków technicznych do wykonania przyłącza, a następnie załatwić projekt przyłącza i jego wykonanie. Więc siadam i piszę pismo do UG. :)

Brak komentarzy: