Kiedy urzędnik za coś się bierze, nie można spodziewać się od niego, żeby wykazał się inicjatywą i myśleniem. Tak było i tym razem, bo gdy dojechałem na działkę, spotkała mnie taka oto pułapka, zastawiona przez drogowców.
Jasne, że rowy przy drogach poprawiać trzeba. Szkoda, że zawczasu się nie wysyła pism do właścicieli działek, którym to odetnie możliwość wjazdu.
No dobra, to nie do końca prawda, bo technicznie rzecz ujmując na moją działkę można wjechać od drugiej strony -- od drogi gruntowej pod lasem. W praktyce byłoby to niemożliwe, bo od tamtej strony działka jest porośnięta drzewami.
Musiałem więc zmontować sobie prowizoryczny zwodzony mostek z trzech grubych desek. Bez problemu udało mi się po nim przejechać. ;)
Chciałem pochwalić się Wam moim topinamburem, który się bardzo mocno rozrósł po pozostawieniu bulw w ziemi. Oto miejsce, w którym w ubiegłym roku rosło chyba 6 roślin, z bulw posadzonych w 3 otworach.
Dwie rośliny wykopaliśmy celem pozyskania bulw (pisałem o tym tutaj), ale i tak jakieś w ziemi pozostały i wyrosły sobie z nich nowe rośliny.
A ponieważ topinambur mi nie przeszkadza, a nawet smakuje (zwłaszcza pod postacią frytek), to sobie go rozsadziłem w kolejnych miejscach.
Poza tym -- wymieniłem beczkę w toalecie kompostującej na pustą i przemieszałem zawartość poprzedniej, żeby szybciej kompostowała. Będę tak robić przy każdej wizycie tam na działce. :) Nagrałem film, który też Wam pokażę, ale przy innej okazji, jak go zmontuję.
4 komentarze:
Zrób most, zalej wodą, wpuść krokodyle i most fosa jak znalazł :)
czadowy ten most :) trzeba mieć jaja i trochę skilla, żeby przejechać po czymś takim.
A to drogowcy. No nie powiem też bym się zdenerwował. Dowiedz się może czemu coś takiego zrobili ci pod domem ;)
Właśnie ten most i komentarz o „pułapce” pokazują, jak łatwo źle zabezpieczony albo źle oznaczony odcinek potrafi zaskoczyć kierowcę. Z mojego doświadczenia takie miejsca najczęściej kończą się nerwami nie przez sam remont, tylko przez brak czytelnej informacji przed wjazdem. W takich sytuacjach zawsze najpierw sprawdzam oznakowanie i organizację ruchu, bo to zwykle mówi więcej niż sam widok na miejscu. Na wawa-hol.pl też widziałam podobne praktyczne uwagi o tym, jak podchodzić do awarii i utrudnień na drodze.
Prześlij komentarz