Nie bez przyczyny posłużyłem się tytułem książki Remarque'a, bo moja działka położona jest na zachód od mojego miejsca zamieszkania, a nic się tam praktycznie nie zmienia.
No, przesadzam trochę, bo w domku robi się coraz więcej bałaganu, bo sukcesywnie zwożę tam coraz więcej niepotrzebnych mi w domu przedmiotów.
Chcę zbudować dom jednocześnie tani w budowie i tani w utrzymaniu. Jak? Tak, jak opisuję to tu na blogu...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 kwietnia 2019
niedziela, 10 lipca 2016
Rachunek za wodę
Dostałem pierwszy rachunek za wodę. Pierwszy od momentu jej podłączenia w maju 2013 r.
Przyszło mi zapłacić nieco ponad 80 złotych, z czego ogromna większość należności, to opłata abonamentowa.
Bo samej wody zużyłem przez ten czas 2 metry sześcienne.
A mnie się nawet zdaje, że mniej -- trzeba będzie zajrzeć do studzienki wodomierzowej przy najbliższej okazji.
Przyszło mi zapłacić nieco ponad 80 złotych, z czego ogromna większość należności, to opłata abonamentowa.
Bo samej wody zużyłem przez ten czas 2 metry sześcienne.
A mnie się nawet zdaje, że mniej -- trzeba będzie zajrzeć do studzienki wodomierzowej przy najbliższej okazji.
53
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
niedziela, 10 kwietnia 2016
Kwiaty i zapylacze
Wiosna.
Śliwy kwitną. Wyjątkowo szybko w tym roku. Pamiętam pierwszy rok budowy domku, gdy stawialiśmy pierwszą część szkieletu ścian. Był to długi majowy weekend i wtedy wszystkie drzewa były obsypane kwiatami.
Śliwy kwitną. Wyjątkowo szybko w tym roku. Pamiętam pierwszy rok budowy domku, gdy stawialiśmy pierwszą część szkieletu ścian. Był to długi majowy weekend i wtedy wszystkie drzewa były obsypane kwiatami.
13
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka,
ogród,
zdjęcia
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
niedziela, 19 lipca 2015
niedziela, 1 marca 2015
Przedwiośnie
Na działce przedwiośnie pełną gębą. Byłem w piątek i sam widziałem.
Ptaki śpiewają, ale wciąż jest dość chłodno, wilgotno i liście na drzewach jeszcze się nie pokazują.
Ptaki śpiewają, ale wciąż jest dość chłodno, wilgotno i liście na drzewach jeszcze się nie pokazują.
7
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka,
ogród,
zdjęcia
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
poniedziałek, 26 maja 2014
Sianokosy
Działka mi miejscami sporo zarosła, do tego stopnia, że trzeba było chwycić za kosiarkę i zrobić trochę porządku.
Wiadomo, że zadbany (przystrzyżony) trawnik rzuca się w oczy każdemu przechodniowi z ulicy. I dlatego jeśli działka ma sprawiać wrażenie regularnie odwiedzanej, trawę trzeba kosić.
Zatankowałem więc kosę spalinową, założyłem sprzęt ochronny (ochronniki słuchu, okulary, odzież roboczą) i zabrałem się do koszenia.
Wiadomo, że zadbany (przystrzyżony) trawnik rzuca się w oczy każdemu przechodniowi z ulicy. I dlatego jeśli działka ma sprawiać wrażenie regularnie odwiedzanej, trawę trzeba kosić.
Zatankowałem więc kosę spalinową, założyłem sprzęt ochronny (ochronniki słuchu, okulary, odzież roboczą) i zabrałem się do koszenia.
poniedziałek, 12 maja 2014
Pułapka zastawiona przez drogowców
Kiedy urzędnik za coś się bierze, nie można spodziewać się od niego, żeby wykazał się inicjatywą i myśleniem. Tak było i tym razem, bo gdy dojechałem na działkę, spotkała mnie taka oto pułapka, zastawiona przez drogowców.
Jasne, że rowy przy drogach poprawiać trzeba. Szkoda, że zawczasu się nie wysyła pism do właścicieli działek, którym to odetnie możliwość wjazdu.
Jasne, że rowy przy drogach poprawiać trzeba. Szkoda, że zawczasu się nie wysyła pism do właścicieli działek, którym to odetnie możliwość wjazdu.
niedziela, 30 marca 2014
Pierwsze wiosenne prace
W piątek zabrałem ojca na działkę i pojechaliśmy zrobić parę różnych drobnych prac.
Największą robotą, która wciąż nas czeka, jest dokończenie ocieplania domku, ale zupełnie nie miałem ochoty babrać się z wełną mineralną, więc temat na razie odpuściłem.
Zająłem się za to innymi drobiazgami.
Największą robotą, która wciąż nas czeka, jest dokończenie ocieplania domku, ale zupełnie nie miałem ochoty babrać się z wełną mineralną, więc temat na razie odpuściłem.
Zająłem się za to innymi drobiazgami.
3
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
domek gospodarczy,
działka,
ogród,
zdjęcia
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
niedziela, 2 marca 2014
Marzec
Korzystając z nieco większej ilości wolnego czasu i łatwości dysponowania nim, niż co tydzień, pojechałem wczoraj (w sobotę) na działkę.
W zasadzie trzeba tam spędzić kilka godzin na ścinaniu i przycinaniu drzew (chcę pozbyć się 3 śliw rosnących bezpośrednio przy domku) i przygotowaniu ogródka. Dziś nie miałem aż tak dużo czasu, bo dotarłem tam dopiero wczesnym popołudniem.
W zasadzie trzeba tam spędzić kilka godzin na ścinaniu i przycinaniu drzew (chcę pozbyć się 3 śliw rosnących bezpośrednio przy domku) i przygotowaniu ogródka. Dziś nie miałem aż tak dużo czasu, bo dotarłem tam dopiero wczesnym popołudniem.
niedziela, 9 lutego 2014
Czyżby wiosna?
Pojechałem w piątek na działkę. Zabrałem quadrocopter z zamiarem nagrania jakichś fajnych ujęć krajobrazu pokrytego śniegiem. Gdzieś od czwartku czy środy w tamtej okolicy zaczęły się temperatury powyżej zera i zależało mi na tym, by nagrać ujęcia nim cały śnieg spłynie.
Przed domkiem błoto. Ciemna ściana domku się ładnie nagrzewa i ładnie oddaje ciepło, przez co bezpośrednio przy samej ścianie nie było grama śniegu. Za to za domkiem -- już było go sporo.
Przed domkiem błoto. Ciemna ściana domku się ładnie nagrzewa i ładnie oddaje ciepło, przez co bezpośrednio przy samej ścianie nie było grama śniegu. Za to za domkiem -- już było go sporo.
niedziela, 15 grudnia 2013
Ksawery nie dał rady
Przyznam szczerze, że z pewnym niepokojem jechałem w piątek na działkę sprawdzić, czy domek nie został zniszczony przez Ksawerego. Na szczęście ma już ściany, bo sama połać dachu ma na tyle dużą powierzchnię, że przy silnym wietrze mogłaby zwyczajnie odlecieć. Ale mimo to obawiałem się, że fragment dachu może zostać zerwany.
Trochę martwiłem się także o toaletę kompostującą. W nocy z czwartku na piątek mi się śniło, że na miejscu znalazłem zniszczony domek i ślady po interwencji straży pożarnej.
Trochę martwiłem się także o toaletę kompostującą. W nocy z czwartku na piątek mi się śniło, że na miejscu znalazłem zniszczony domek i ślady po interwencji straży pożarnej.
wtorek, 3 grudnia 2013
Co tam na działce w listopadzie?
Nic, tak w dużym skrócie.
Dni są coraz krótsze. Wyjazd z noclegiem nie ma sensu, bo zimno. W spaniu to nie przeszkadza (mam dwa śpiwory, dwa koce plus jeszcze jeden elektryczny, więc mi ciepło), ale poranny rozruch w zimnie to dla mnie udręka. Póki nie muszę, nie będę się tak męczyć. ;)
Żeby więc coś zrobić, musiałbym się zerwać z samego rana w weekend i pojechać na działkę, żeby wykorzystać możliwie dużo godzin za dnia.
Nic więc dziwnego, że w listopadzie działkę odwiedziłem raz -- w ostatni piątek.
Woda jest już dawno zakręcona i spuszczona z wystającej nad ziemię rury, więc nie zamarznie. W domku panoszą się myszy, ale zrobiłem dla nich pułapkę z beczki, drutu i puszki po napoju energetycznym. Może będzie skuteczna... Dzięki swojej zasadzie działania nie wymaga każdorazowego "uzbrajania", więc jest szansa, że nałapie sporo myszy. :)
A poza tym na działce zimno, mokro i smutno. Pszczoły się już nie pokazują, bo i po co. Liście z drzew pospadały, topinambury zwiędły.
Dni są coraz krótsze. Wyjazd z noclegiem nie ma sensu, bo zimno. W spaniu to nie przeszkadza (mam dwa śpiwory, dwa koce plus jeszcze jeden elektryczny, więc mi ciepło), ale poranny rozruch w zimnie to dla mnie udręka. Póki nie muszę, nie będę się tak męczyć. ;)
Żeby więc coś zrobić, musiałbym się zerwać z samego rana w weekend i pojechać na działkę, żeby wykorzystać możliwie dużo godzin za dnia.
Nic więc dziwnego, że w listopadzie działkę odwiedziłem raz -- w ostatni piątek.
Woda jest już dawno zakręcona i spuszczona z wystającej nad ziemię rury, więc nie zamarznie. W domku panoszą się myszy, ale zrobiłem dla nich pułapkę z beczki, drutu i puszki po napoju energetycznym. Może będzie skuteczna... Dzięki swojej zasadzie działania nie wymaga każdorazowego "uzbrajania", więc jest szansa, że nałapie sporo myszy. :)
A poza tym na działce zimno, mokro i smutno. Pszczoły się już nie pokazują, bo i po co. Liście z drzew pospadały, topinambury zwiędły.
1 komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
piątek, 25 października 2013
Działka z lotu ptaka
Część z Was być może śledzi mój drugi blog poświęcony budowie domu autonomicznego, na którym przedstawiam materiały wideo nagrane na działce. Są tam m.in. kolejne etapy budowy domku gospodarczego i toalety kompostującej.
I dziś też tam wrzuciłem materiał wideo, ale tym razem uważam go za na tyle ciekawy, że chcę go opublikować także i tu. :)
I dziś też tam wrzuciłem materiał wideo, ale tym razem uważam go za na tyle ciekawy, że chcę go opublikować także i tu. :)
1 komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka,
zdjęcia
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Połowa sierpnia
Połowa sierpnia za nami. Jakoś tak wyszło, że na działce bywam rzadko, bo mam inne rzeczy do załatwiania w międzyczasie.
Pojechałem tam więc na długi weekend, na zakończenie urlopu. Nie zrobiliśmy za dużo, ale za to udało się zamontować brakującą środkową krokiew z desek, co powstrzymywało załatanie do końca dziur w ścianach.
Pojechałem tam więc na długi weekend, na zakończenie urlopu. Nie zrobiliśmy za dużo, ale za to udało się zamontować brakującą środkową krokiew z desek, co powstrzymywało załatanie do końca dziur w ścianach.
niedziela, 2 czerwca 2013
Pracowity długi weekend
Już od czwartkowego przedpołudnia siedziałem sobie na działce, więc cztery dni spędziłem na intensywnej pracy i intensywnym obijaniu się. W sumie jednak jestem zadowolony z tego, co udało nam się zrobić. Pierwszy raz też zanocowałem w domku i było to cokolwiek ciekawe doświadczenie. Głównie ze względu na przeciągi, które hulają przez dziury w ścianach.
We czwartek tylko wywaliłem z samochodu wszystkie rzeczy, które miały zostać na działce, pomalowałem kawałek ściany, trochę uporządkowałem działkę. Nic specjalnego. Starałem się za bardzo nie hałasować, przecież było święto. Zresztą też przez pół dnia padał deszcz. ;)
We czwartek tylko wywaliłem z samochodu wszystkie rzeczy, które miały zostać na działce, pomalowałem kawałek ściany, trochę uporządkowałem działkę. Nic specjalnego. Starałem się za bardzo nie hałasować, przecież było święto. Zresztą też przez pół dnia padał deszcz. ;)
środa, 29 maja 2013
Plany weekendowe
Najbliższy długi weekend planuję spędzić u siebie na działce. Sprzedałem kampera, więc pierwszy raz przyjdzie mi nocować w zbudowanym przez siebie domku.
Jadę we czwartek z rana, jakoś późnym przedpołudniem powinienem na działkę dotrzeć. Jako że jest to święto, nie zaplanowałem żadnych hałaśliwych i ambitnych prac. Muszę zrobić łóżko (co sprowadza się do uprzątnięcia domku, zorganizowania kawałka płaskiego miejsca i ułożenia tam paru płyt OSB jedna na drugiej), może też nagram trochę wideo (gadającą głowę) do paru filmów, które czekają w kolejce na zrobienie i opublikowanie.
Jadę we czwartek z rana, jakoś późnym przedpołudniem powinienem na działkę dotrzeć. Jako że jest to święto, nie zaplanowałem żadnych hałaśliwych i ambitnych prac. Muszę zrobić łóżko (co sprowadza się do uprzątnięcia domku, zorganizowania kawałka płaskiego miejsca i ułożenia tam paru płyt OSB jedna na drugiej), może też nagram trochę wideo (gadającą głowę) do paru filmów, które czekają w kolejce na zrobienie i opublikowanie.
poniedziałek, 13 maja 2013
Zdjęcia z wykopalisk
No, może nie tyle z samych wykopalisk, co z pobojowiska po ich zakończeniu. Bo z wykopalisk nie robiłem zdjęć, tylko nagrałem wideo, wrzuci się na drugi blog jak będzie coś jeszcze ciekawego do pokazania.
A tymczasem fotki z piątku.
A tymczasem fotki z piątku.
sobota, 11 maja 2013
Demolka na działce
Dziś na działce czterech groźnie wyglądających panów zrobiło mi niemałą demolkę. Nie miałem za wiele do powiedzenia, musiałem po prostu stać i się tylko przyglądać.
W dużym skrócie można powiedzieć, że padło kilka drzew i spory kawałek gruntu mam kompletnie przeorany.
W dużym skrócie można powiedzieć, że padło kilka drzew i spory kawałek gruntu mam kompletnie przeorany.
0
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
wtorek, 23 kwietnia 2013
Rozpoznanie wykonawcy przyłącza
Będąc ostatnio na działce, odwiedziłem wiejski sklep wielobranżowy (powidło, mydło, łopata, poczta) i kupiłem lokalne gazety. Staram się tak robić tak często, jak tylko pamiętam, głównie w poszukiwaniu ciekawych nieruchomości do kupienia na terenie mojego powiatu.
Ale tym razem interesowało mnie co innego -- wykonawca przyłącza wodociągowego. Znalazłem reklamy trzech firm, gdzie trzeba przedzwoniłem, wysłałem im skany projektu i czekam na oferty.
Ale tym razem interesowało mnie co innego -- wykonawca przyłącza wodociągowego. Znalazłem reklamy trzech firm, gdzie trzeba przedzwoniłem, wysłałem im skany projektu i czekam na oferty.
0
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Kwiecień jak październik
Byłem wczoraj na działce, wygląda w sumie identycznie, jak pół roku temu. Szaro i smutno. Jedyna różnica polega na tym, że trawa została przygnieciona przez śnieg do ziemi.
O ile w sobotę była piękna, słoneczna i ciepła pogoda, o tyle w niedzielę było już chłodniej. Nie bez przyczyny zaczęliśmy zabawy na działce od zbudowania piecyka rakietowego (rocket stove) z cegieł (podklejam odnośnik do filmu omawiającego budowę). Wykorzystaliśmy w tym celu 26 cegieł kupionych po 0,87 PLN w markecie Leroy Merlin.
O ile w sobotę była piękna, słoneczna i ciepła pogoda, o tyle w niedzielę było już chłodniej. Nie bez przyczyny zaczęliśmy zabawy na działce od zbudowania piecyka rakietowego (rocket stove) z cegieł (podklejam odnośnik do filmu omawiającego budowę). Wykorzystaliśmy w tym celu 26 cegieł kupionych po 0,87 PLN w markecie Leroy Merlin.
0
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka,
ogród,
zdjęcia
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Subskrybuj:
Posty (Atom)

