Nie bez przyczyny posłużyłem się tytułem książki Remarque'a, bo moja działka położona jest na zachód od mojego miejsca zamieszkania, a nic się tam praktycznie nie zmienia.
No, przesadzam trochę, bo w domku robi się coraz więcej bałaganu, bo sukcesywnie zwożę tam coraz więcej niepotrzebnych mi w domu przedmiotów.
Chcę zbudować dom jednocześnie tani w budowie i tani w utrzymaniu. Jak? Tak, jak opisuję to tu na blogu...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domek gospodarczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domek gospodarczy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 kwietnia 2019
niedziela, 19 lipca 2015
wtorek, 30 grudnia 2014
Zima
Staram się odwiedzać działkę w okolicy zimowego przesilenia, bo zazwyczaj pogoda jest wtedy ładna, a z racji Świąt, jest wtedy więcej czasu, niż zwykle.
Więc kilka dni temu też pojechałem, obejrzeć efekty pierwszego śniegu.
Wyglądają tak.
Na drzewach za wiele śniegu się nie ostało, ale na trawach -- mnóstwo.
Ziemia jeszcze nie zamarznięta (bo pojechałem na działkę w drugi dzień Świąt, zaraz po nocnym spadku temperatury), ale samochodu nie zakopałem.
Za dużo się w tym sezonie nie napracowałem na działce, ale do wiosny na pewno nic tam nie zrobię.
Więc kilka dni temu też pojechałem, obejrzeć efekty pierwszego śniegu.
Wyglądają tak.
Na drzewach za wiele śniegu się nie ostało, ale na trawach -- mnóstwo.
Ziemia jeszcze nie zamarznięta (bo pojechałem na działkę w drugi dzień Świąt, zaraz po nocnym spadku temperatury), ale samochodu nie zakopałem.
Za dużo się w tym sezonie nie napracowałem na działce, ale do wiosny na pewno nic tam nie zrobię.
piątek, 22 sierpnia 2014
Dalsze prace ociepleniowe
Fajnie byłoby skończyć sezon budowlany z domkiem w pełni ocieplonym. Choć od kiedy jest już w miarę szczelnie zamknięty i do środka nie pada deszcz ani śnieg, można przecież pewne prace prowadzić także w zimie.
W każdym razie marzy mi się, by tej zimy móc tam pojechać i nawet w razie czego spędzić kilka dni, jeśli byłaby taka potrzeba...
Długi sierpniowy weekend akurat w tym roku wypadł beznadziejnie. Bo popracować nie można było sensownie ani w piątek (święto), ani w niedzielę (niedziela). Więc na montowanie wełny pozostała nam tylko sobota.
W każdym razie marzy mi się, by tej zimy móc tam pojechać i nawet w razie czego spędzić kilka dni, jeśli byłaby taka potrzeba...
Długi sierpniowy weekend akurat w tym roku wypadł beznadziejnie. Bo popracować nie można było sensownie ani w piątek (święto), ani w niedzielę (niedziela). Więc na montowanie wełny pozostała nam tylko sobota.
środa, 6 sierpnia 2014
Parkiet z rolki
Nieco ponad miesiąc temu, bo na początku lipca, zrobiłem na działce sporą robotę, która znacząco zmienia przydatność domku do czegokolwiek.
Mianowicie -- teraz mam w nim już coś na kształt podłogi, w odróżnieniu od tego, co było tam wcześniej.
A co było wcześniej? To samo, co przed budową domku, czyli trawa, pył i piach. Tylko, że teraz wszystko to było wyschnięte na wiór i pozastawiane różnymi przedmiotami.
Łatwo sobie wyobrazić, czym kończył się spacer w takiej pylistej piaskownicy -- wzbudzaniem dużych ilości kurzu w powietrzu. Czyli o chodzeniu tam boso można było zapomnieć. A w drodze z domku toaletowo-kąpielowego do spania można było z powrotem się ubrudzić.
Teraz jest już lepiej, choć parkiet z rolki to nie jest ostateczne rozwiązanie.
Na początku musieliśmy (bardzo pomagał mi zarówno mój ojciec, jak i mój syn) wynieść z domku wszystko, co tam się znajdowało. Czyli masę różnych rzeczy -- począwszy od płyt OSB i wełny mineralnej (które jeszcze nie zostały zamontowane), przez baniaki z wodą, a skończywszy na beczce na piec rakietowy.
Jak widać, pod drzwiami garażowymi w charakterze progu znajdują się worki z ubitą ziemią. To też rozwiązanie tylko tymczasowe, ale lepsze, niż nic. Przynajmniej nie ma już tak dużych przeciągów.
Potem oczyszczaliśmy podłoże z darni, kamieni, pestek śliwek, oraz patyków, żeby nie zniszczyć od razu wykładziny. Oraz wyrównywaliśmy i ubijaliśmy ziemię.
A na wierzch poszedł parkiet z rolki. Najtańszy, jaki udało się kupić.
Teraz można chodzić po domku boso bez dyskomfortu. Zresztą trzeba, bo zarządziłem zdejmowanie butów przed wejściem. ;)
Na pewno nie wytrzyma to więcej, niż 5 lat, a jeśli eksploatowany będzie intensywniej, to na pewno krócej. Będzie się przecierać i dziurawić i trzeba będzie łatać z użyciem kleju.
A docelowo i tak można na to po prostu wylać 20 cm betonu po zazbrojeniu.
Ocieplać podłogi nie chcę, bo domek ma czerpać ciepło z gruntu.
Mianowicie -- teraz mam w nim już coś na kształt podłogi, w odróżnieniu od tego, co było tam wcześniej.
A co było wcześniej? To samo, co przed budową domku, czyli trawa, pył i piach. Tylko, że teraz wszystko to było wyschnięte na wiór i pozastawiane różnymi przedmiotami.
Łatwo sobie wyobrazić, czym kończył się spacer w takiej pylistej piaskownicy -- wzbudzaniem dużych ilości kurzu w powietrzu. Czyli o chodzeniu tam boso można było zapomnieć. A w drodze z domku toaletowo-kąpielowego do spania można było z powrotem się ubrudzić.
Teraz jest już lepiej, choć parkiet z rolki to nie jest ostateczne rozwiązanie.
Na początku musieliśmy (bardzo pomagał mi zarówno mój ojciec, jak i mój syn) wynieść z domku wszystko, co tam się znajdowało. Czyli masę różnych rzeczy -- począwszy od płyt OSB i wełny mineralnej (które jeszcze nie zostały zamontowane), przez baniaki z wodą, a skończywszy na beczce na piec rakietowy.
Jak widać, pod drzwiami garażowymi w charakterze progu znajdują się worki z ubitą ziemią. To też rozwiązanie tylko tymczasowe, ale lepsze, niż nic. Przynajmniej nie ma już tak dużych przeciągów.
Potem oczyszczaliśmy podłoże z darni, kamieni, pestek śliwek, oraz patyków, żeby nie zniszczyć od razu wykładziny. Oraz wyrównywaliśmy i ubijaliśmy ziemię.
A na wierzch poszedł parkiet z rolki. Najtańszy, jaki udało się kupić.
Teraz można chodzić po domku boso bez dyskomfortu. Zresztą trzeba, bo zarządziłem zdejmowanie butów przed wejściem. ;)
Na pewno nie wytrzyma to więcej, niż 5 lat, a jeśli eksploatowany będzie intensywniej, to na pewno krócej. Będzie się przecierać i dziurawić i trzeba będzie łatać z użyciem kleju.
A docelowo i tak można na to po prostu wylać 20 cm betonu po zazbrojeniu.
Ocieplać podłogi nie chcę, bo domek ma czerpać ciepło z gruntu.
niedziela, 30 marca 2014
Pierwsze wiosenne prace
W piątek zabrałem ojca na działkę i pojechaliśmy zrobić parę różnych drobnych prac.
Największą robotą, która wciąż nas czeka, jest dokończenie ocieplania domku, ale zupełnie nie miałem ochoty babrać się z wełną mineralną, więc temat na razie odpuściłem.
Zająłem się za to innymi drobiazgami.
Największą robotą, która wciąż nas czeka, jest dokończenie ocieplania domku, ale zupełnie nie miałem ochoty babrać się z wełną mineralną, więc temat na razie odpuściłem.
Zająłem się za to innymi drobiazgami.
3
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
domek gospodarczy,
działka,
ogród,
zdjęcia
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
niedziela, 2 marca 2014
Marzec
Korzystając z nieco większej ilości wolnego czasu i łatwości dysponowania nim, niż co tydzień, pojechałem wczoraj (w sobotę) na działkę.
W zasadzie trzeba tam spędzić kilka godzin na ścinaniu i przycinaniu drzew (chcę pozbyć się 3 śliw rosnących bezpośrednio przy domku) i przygotowaniu ogródka. Dziś nie miałem aż tak dużo czasu, bo dotarłem tam dopiero wczesnym popołudniem.
W zasadzie trzeba tam spędzić kilka godzin na ścinaniu i przycinaniu drzew (chcę pozbyć się 3 śliw rosnących bezpośrednio przy domku) i przygotowaniu ogródka. Dziś nie miałem aż tak dużo czasu, bo dotarłem tam dopiero wczesnym popołudniem.
niedziela, 9 lutego 2014
Czyżby wiosna?
Pojechałem w piątek na działkę. Zabrałem quadrocopter z zamiarem nagrania jakichś fajnych ujęć krajobrazu pokrytego śniegiem. Gdzieś od czwartku czy środy w tamtej okolicy zaczęły się temperatury powyżej zera i zależało mi na tym, by nagrać ujęcia nim cały śnieg spłynie.
Przed domkiem błoto. Ciemna ściana domku się ładnie nagrzewa i ładnie oddaje ciepło, przez co bezpośrednio przy samej ścianie nie było grama śniegu. Za to za domkiem -- już było go sporo.
Przed domkiem błoto. Ciemna ściana domku się ładnie nagrzewa i ładnie oddaje ciepło, przez co bezpośrednio przy samej ścianie nie było grama śniegu. Za to za domkiem -- już było go sporo.
niedziela, 15 grudnia 2013
Ksawery nie dał rady
Przyznam szczerze, że z pewnym niepokojem jechałem w piątek na działkę sprawdzić, czy domek nie został zniszczony przez Ksawerego. Na szczęście ma już ściany, bo sama połać dachu ma na tyle dużą powierzchnię, że przy silnym wietrze mogłaby zwyczajnie odlecieć. Ale mimo to obawiałem się, że fragment dachu może zostać zerwany.
Trochę martwiłem się także o toaletę kompostującą. W nocy z czwartku na piątek mi się śniło, że na miejscu znalazłem zniszczony domek i ślady po interwencji straży pożarnej.
Trochę martwiłem się także o toaletę kompostującą. W nocy z czwartku na piątek mi się śniło, że na miejscu znalazłem zniszczony domek i ślady po interwencji straży pożarnej.
wtorek, 8 października 2013
Ostatni ciepły weekend?
Ostatni weekend spędziłem na działce. I w sumie nie mam na co narzekać, bo pogoda dopisała, a jeśli chodzi o prace w domku to trochę udało się bez większego kłopotu zrobić.
Ociepliliśmy z ojcem część ścian, zamontowaliśmy parę płyt OSB, a wcześniej zamontowaliśmy parę desek i belek dookoła okien i obok drzwi wejściowych, żeby możliwe było szczelne zamknięcie wełny mineralnej.
Ociepliliśmy z ojcem część ścian, zamontowaliśmy parę płyt OSB, a wcześniej zamontowaliśmy parę desek i belek dookoła okien i obok drzwi wejściowych, żeby możliwe było szczelne zamknięcie wełny mineralnej.
poniedziałek, 23 września 2013
Ocieplanie i malowanie
Kolejne dwie noce spędzone na działce, kolejne półtora dnia pracy, kolejne problemy.
Planowałem w sobotę ocieplić dach nad antresolą i dwie ściany obok niej, żeby można było się tam w miarę komfortowo przespać. Na dachu miałem zamiar zamontować folię paroizolacyjną (a kupiłem taką fajną, z warstwą aluminium), a na ścianach miało się pojawić docelowe OSB.
Planowałem w sobotę ocieplić dach nad antresolą i dwie ściany obok niej, żeby można było się tam w miarę komfortowo przespać. Na dachu miałem zamiar zamontować folię paroizolacyjną (a kupiłem taką fajną, z warstwą aluminium), a na ścianach miało się pojawić docelowe OSB.
poniedziałek, 9 września 2013
Wstęp do ocieplenia domku gospodarczego
Początkowo domek gospodarczy miał mieć ściany z gliny i słomy. Szkielet z drewna miał utrzymywać dach i śnieg na nim. Między słupami miały stać kostki słomy, otynkowane z zewnątrz gliną.
Słoma miała stanowić warstwę izolacyjną i jednocześnie być budulcem ściany. Gdy musiałem zrezygnować ze słomy i zamiast niej mocować do słupów płyty OSB, sprawa się pokomplikowała. Bo jak każdy domek ze ścianami szkieletowymi, tak i ten trzeba ocieplić.
Słoma miała stanowić warstwę izolacyjną i jednocześnie być budulcem ściany. Gdy musiałem zrezygnować ze słomy i zamiast niej mocować do słupów płyty OSB, sprawa się pokomplikowała. Bo jak każdy domek ze ścianami szkieletowymi, tak i ten trzeba ocieplić.
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Połowa sierpnia
Połowa sierpnia za nami. Jakoś tak wyszło, że na działce bywam rzadko, bo mam inne rzeczy do załatwiania w międzyczasie.
Pojechałem tam więc na długi weekend, na zakończenie urlopu. Nie zrobiliśmy za dużo, ale za to udało się zamontować brakującą środkową krokiew z desek, co powstrzymywało załatanie do końca dziur w ścianach.
Pojechałem tam więc na długi weekend, na zakończenie urlopu. Nie zrobiliśmy za dużo, ale za to udało się zamontować brakującą środkową krokiew z desek, co powstrzymywało załatanie do końca dziur w ścianach.
niedziela, 28 lipca 2013
Dwa wyjazdy na działkę
W ostatnie dwa weekendy byłem dwukrotnie na działce, co można sprowadzić do jednego wyjazdu. Już tłumaczę dlaczego.
sobota, 29 czerwca 2013
Malowanie
We czwartek wieczorem pojechałem na działkę, z zamiarem popracowania trochę przy budowie domku. W szczególności zależy mi na malowaniu.
Zanim dojechałem, była już 19, ale zdążyłem jeszcze skosić trochę trawy. Bo jak sąsiedzi hałasują kosiarkami, to dobry moment, żebym pohałasował i ja.
Zanim dojechałem, była już 19, ale zdążyłem jeszcze skosić trochę trawy. Bo jak sąsiedzi hałasują kosiarkami, to dobry moment, żebym pohałasował i ja.
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Malowanie domku
Płyty OSB, z których zrobione są ściany mojego domku gospodarczego, zaczynają się sypać pod wpływem promieni słonecznych i deszczu. Trzeba było je więc w pierwszej kolejności pomalować. I to robiłem w tym tygodniu.
Kupiłem jakąś lazurę firmy V33, która powinna zapewnić ochronę na 8 lat. Puszka (5 litrów) powinna wystarczyć na 60 m2 powierzchni. Wystarczyła mniej więcej na połowę domku. Może trochę więcej. Frontowa ściana wygląda więc cokolwiek dziwnie, bo tak:
Kupiłem jakąś lazurę firmy V33, która powinna zapewnić ochronę na 8 lat. Puszka (5 litrów) powinna wystarczyć na 60 m2 powierzchni. Wystarczyła mniej więcej na połowę domku. Może trochę więcej. Frontowa ściana wygląda więc cokolwiek dziwnie, bo tak:
niedziela, 2 czerwca 2013
Pracowity długi weekend
Już od czwartkowego przedpołudnia siedziałem sobie na działce, więc cztery dni spędziłem na intensywnej pracy i intensywnym obijaniu się. W sumie jednak jestem zadowolony z tego, co udało nam się zrobić. Pierwszy raz też zanocowałem w domku i było to cokolwiek ciekawe doświadczenie. Głównie ze względu na przeciągi, które hulają przez dziury w ścianach.
We czwartek tylko wywaliłem z samochodu wszystkie rzeczy, które miały zostać na działce, pomalowałem kawałek ściany, trochę uporządkowałem działkę. Nic specjalnego. Starałem się za bardzo nie hałasować, przecież było święto. Zresztą też przez pół dnia padał deszcz. ;)
We czwartek tylko wywaliłem z samochodu wszystkie rzeczy, które miały zostać na działce, pomalowałem kawałek ściany, trochę uporządkowałem działkę. Nic specjalnego. Starałem się za bardzo nie hałasować, przecież było święto. Zresztą też przez pół dnia padał deszcz. ;)
środa, 29 maja 2013
Plany weekendowe
Najbliższy długi weekend planuję spędzić u siebie na działce. Sprzedałem kampera, więc pierwszy raz przyjdzie mi nocować w zbudowanym przez siebie domku.
Jadę we czwartek z rana, jakoś późnym przedpołudniem powinienem na działkę dotrzeć. Jako że jest to święto, nie zaplanowałem żadnych hałaśliwych i ambitnych prac. Muszę zrobić łóżko (co sprowadza się do uprzątnięcia domku, zorganizowania kawałka płaskiego miejsca i ułożenia tam paru płyt OSB jedna na drugiej), może też nagram trochę wideo (gadającą głowę) do paru filmów, które czekają w kolejce na zrobienie i opublikowanie.
Jadę we czwartek z rana, jakoś późnym przedpołudniem powinienem na działkę dotrzeć. Jako że jest to święto, nie zaplanowałem żadnych hałaśliwych i ambitnych prac. Muszę zrobić łóżko (co sprowadza się do uprzątnięcia domku, zorganizowania kawałka płaskiego miejsca i ułożenia tam paru płyt OSB jedna na drugiej), może też nagram trochę wideo (gadającą głowę) do paru filmów, które czekają w kolejce na zrobienie i opublikowanie.
poniedziałek, 13 maja 2013
Zdjęcia z wykopalisk
No, może nie tyle z samych wykopalisk, co z pobojowiska po ich zakończeniu. Bo z wykopalisk nie robiłem zdjęć, tylko nagrałem wideo, wrzuci się na drugi blog jak będzie coś jeszcze ciekawego do pokazania.
A tymczasem fotki z piątku.
A tymczasem fotki z piątku.
niedziela, 23 grudnia 2012
Drugi atak zimy
W zasadzie to nazywanie tego, co mamy teraz (kilka centymetrów śniegu i kilka stopni na minusie) atakiem zimy to jakiś żart, ale jak się w mediach przyjęło, to co ja, biedny mały żuczek, się będę wyłamywać? ;)
W każdym razie piszę, że atak drugi, bo po raz drugi spadł śnieg, tym razem został na nieco dłużej. A ja skorzystałem z wolnego czasu i pięknej pogody wczoraj i pojechałem na działkę, zobaczyć co tam ciekawego.
W każdym razie piszę, że atak drugi, bo po raz drugi spadł śnieg, tym razem został na nieco dłużej. A ja skorzystałem z wolnego czasu i pięknej pogody wczoraj i pojechałem na działkę, zobaczyć co tam ciekawego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


