poniedziałek, 30 lipca 2007

Kupujemy dzialke

Pisałem dwa tygodnie temu o planach, jakie mamy z narzeczoną w kwestii budowy domu. Można teraz powiedzieć, że nasze plany ruszyły do przodu. O ile nic się nie zmieni, wkrótce kupujemy działkę.

Działka ma ok. 6 400 m2 powierzchni. Zlokalizowana jest przy mocno dziurawej polnej drodze. Półtora kilometra tą drogą i dojeżdża się do drogi krajowej numer 70, która po czterech kilometrach dojeżdża do drogi krajowej numer 8 (łączącej Warszawę z Katowicami i Wrocławiem). Dojazd więc samochodem doskonały. Jednocześnie należy liczyć, że dystans jest na tyle daleki, że samochodów w nocy słychać nie będzie.

Okolica sympatyczna. Oczywiście, jeśli ktoś lubi klimaty w środku niczego, bo tak tam właśnie jest. Do najbliższych sąsiadów kilkadziesiąt metrów, w zasięgu wzroku jest tylko kilka zabudowań. Mnie się to bardzo podoba. Do sklepu pewnie z kilometr (będzie trzeba kupić elektryczny silnik do roweru albo jakiś tandety motorower). Do szkoły pewnie też daleko. Dzieci na razie nie ma, ale to się zmieni... Na szczęście 4 km od "naszej" działki mieszka brat Ani, aktualnie ojciec 5-letniego syna i drugiego dziecka w drodze. Będziemy się z nimi dogadywać. :]

Na działce stoi linia energetyczna z czterema kablami. Tyle widzi laik. Ja widzę możliwość przyłączenia trójfazowego prądu. Wody nie ma. Ponoć jest mocna żyła na działce. Na jesieni drogą ma zostać puszczony wodociąg. Za unijne pieniądze. My zapłacimy tylko za przyłącze. Ale i tak wywiercimy sobie studnię, bo zależy mi na posiadaniu własnego źródła wody. Przy okazji puszczenia wodociągu na drodze zostanie położony asfalt. Dobrze to wiedzieć... Wtedy dojazd do działki stanie się zupełnie bezproblemowy.

Działka ma wymiary równoległoboku, od strony drogi ma ok. 60 m szerokości, w głąb ma 90 metrów. Na końcu znajduje się nieco drzewek (akacje). Budować można do 70 metrów w głąb, tak przewiduje lokalne studium zagospodarowania przestrzennego. Droga od strony południowej, nic słońcu nie będzie przeszkadzać by nas ogrzewało zimą.

Co ja bym tam widział? Drewniany dom w technologii szkieletowej, możliwie energooszczędny i umożliwiający osiągnięcie zysków energetycznych od słońca. Za domem duży ogród, z wielkim trawnikiem, sad z drzewami i krzewami owocowymi, kawałek jakichś ziemniaków, trochę wierzby energetycznej, itd. Do tego staw kąpielowy (taki ekologiczny, naturalny basen). Żeby nie było zbyt nudno. ;)

poniedziałek, 16 lipca 2007

Materiały budowlane – oszczędzamy na kupnie, ale nie za cenę jakości

autorem artykułu jest Bartosz Chmielewski

Materiały budowlane z których zostanie zbudowany nasz dom najczęściej dobiera architekt, a ich kupnem zajmuje się firma, której zlecamy wykonanie projektu. Jeśli jednak zależy nam na postawieniu dobrej jakości budynku przy jak najmniejszym nakładzie kosztów, warto zainteresować się co i skąd przyjeżdża na plac budowy. Owszem, każdy laik rozpozna zwykłą pełną cegłę ceramiczną od pustaka typu MAX, ale większość osób, które przymierzają się do inwestycji w budownictwo jednorodzinne, często nie ma pojęcia czym różni się choćby szary gazobeton od białego. W rezultacie zdarza się, że kierując się zasadą “pan majster wie lepiej”, płacą za materiały budowlane, które nie tylko nie są dobrej jakości, ale wręcz nie nadają się do wykonania z nich określonej w projekcie konstrukcji.

Najczęściej zdarza się to, gdy chodzi o materiały budowlane takie jak tarcica, beton na fundamenty, zaprawy i farby. O ile rozpoznanie czy drewno zostało zaimpregnowane ciśnieniowo, czy tylko pomalowane cienką warstwą zabezpieczającą, jest dość proste (wystarczy je przeciąć) o tyle jakość betonu ocenić od ręki może tylko osoba, która dobrze zna się na rzeczy. Dlatego już na etapie projektowania musimy zacząć interesować się, jakie parametry mają posiadać materiały budowlane, z których zostanie postawiony nasz dom. Taka wiedza jest szczególnie ważna obecnie, gdy w składach ciągle brakuje niektórych produktów i możemy stanąć przed koniecznością znalezienia czegoś w zastępstwie, jeśli chcemy uniknąć przestojów. Może się również okazać, że podobny do zakładanego w projekcie produkt kupimy za o wiele niższą cenę. Trzeba wtedy pamiętać o podstawowej zasadzie w takich przypadkach – materiały budowlane muszą spełniać normy techniczne zgodne z prawem budowlanym i projektem. Jeśli zamiast blachodachówki kupimy produkt o wiele cięższy, gotowy już szkielet dachu może tego nie wytrzymać. Jeśli w związku z tym zaczniemy przerabiać konstrukcję dachu, obciążenie fundamentów czy ścian też może okazać się za duże, a koszty takich zmian przerosną zyski związane z oszczędnościami na kupnie danego produktu. Innymi słowy, jeśli już musimy zmienić zakładane w projekcie materiały budowlane na inne, bez odpowiedniej wiedzy nie powinniśmy się tego podejmować.

Czy oznacza to, że zanim zajmiemy się budową domu powinniśmy skończyć przynajmniej technikum budowlane? Oczywiście nie. Wiedzę na temat parametrów, którymi charakteryzują się poszczególne materiały budowlane możemy zdobyć zarówno w specjalistycznych czasopismach czy też portalach poświęconych budownictwu, jak choćby www.materialybudowlane.cybra.pl. Warto też zapytać architekta, dlaczego w projekcie uwzględnione są takie a nie inne rozwiązania. A gdy chcemy mieć pewność, że materiały budowlane z których stawiamy nasz dom są odpowiednie, wystarczy dostatecznie często pojawiać się na placu budowy i sprawdzać atesty czy gwarancje wykorzystywanych produktów.


--
EARTIFICIUM Agencja SEO
www.budujdompasywny.pl
materialybudowlane.cybra.pl

czwartek, 12 lipca 2007

Plany budowy taniego domu

Razem z moją narzeczoną zdecydowaliśmy. Rozglądamy się za działką budowlaną. Kupujemy działkę a potem budujemy dom. Na pewno nie od razu, nie mamy takich możliwości. Ale w perspektywie 2-3 lat budowę zaczniemy.

Ja lubię planować przyszłość ze szczegółami. Dlatego od razu zaczęliśmy się zastanawiać nad tym, jaki dom zbudujemy.

Zawsze marzyłem o domu z wielką piwnicą. Wielką, bo chciałem urządzić w niej przynajmniej jeden pokój. Pokój do spędzania czasu latem, gdy na dworzu będzie gorąco. I niewymagający ogrzewania zimą. Poza tym w piwnicy miało być miejsce na różne tzw. przydasię. Czyli innymi słowy składnica skarbów. ;)

Ale teraz mi się pomysł zmienił. Widziałem bowiem projekty najtańszych domów, które wcale nie wymagają podpiwniczenia. Ponieważ dom ma być najtańszy jak się da, trzeba będzie zrezygnować z kosztów podpiwniczenia. Zbędnego w sumie. Gdy dom będzie dobrze zaizolowany, latem będzie w nim chłodno. Zainwestujemy w gruntowy wymiennik ciepła. Jeśli w domu będzie zbyt gorąco, schłodzimy go właśnie tym wymiennikiem.

Widziałem też bardzo fajny projekt domu pasywnego. Ten będzie dość drogi... Dlatego tylko zaadoptujemy z niego kilka pomysłów. Przede wszystkim olbrzymie okna po południowej stronie.

Źródłem ciepła w naszym domu będzie kominek z rozprowadzeniem gorącego powietrza. Do tego ewentualnie klimatyzator z funkcją grzania, czyli pompa ciepła powietrze-powietrze. Najtaniej jak się da...

W każdym razie na razie szukamy działki...

poniedziałek, 2 lipca 2007

Ściany naszego domu

autorem artykułu jest Bartosz Chmielewski

Budując dom staramy się tak dobrać materiały budowlane, aby ściany były wytrzymałe, ciepłe i ciche, a ich postawienie niedrogie. Niestety, dość szybko okazuje się, że budownictwo jednorodzinne to nie Era, nie można mieć wszystkiego. W rezultacie rezygnujemy z droższych materiałów na rzecz tych o niższej cenie, oczywiście kosztem parametrów technicznych budynku. Czy jednak takie postępowanie naprawdę się opłaca? Faktem jest, że lwią część pieniędzy przeznaczonych na postawienie ściany pochłaniają materiały budowlane, jednak nie możemy zapominać o pozostałych kosztach, podobnie jak i o przyszłych zyskach związanych choćby z niższymi rachunkami za ogrzewanie czy wyższym komfortem mieszkania.

Budownictwo jednorodzinne od dłuższego czasu preferuje ściany dwuwarstwowe złożone z części nośnej oraz ocieplenia, które zapewniają dobrą izolację termiczną przy przystępnej cenie i dużym wyborze materiałów, jednak coraz częściej stawia się także mury jednowarstwowe z takich materiałów jak ceramika poryzowana, keramzytobeton czy też beton komórkowy. Choć produkty tego typu są droższe od tradycyjnych, od ceny postawienia ściany należy odliczyć koszty położenia warstwy izolacyjnej czy części kosztów związanych z robocizną, a zachowane są odpowiednio wysokie parametry izolacyjności termicznej gwarantujące nam niskie opłaty za ogrzewanie. Ściany takie są jednak grubsze niż dwuwarstwowe, co powoduje, że dom będzie o przynajmniej kilka metrów kwadratowych powierzchni użytkowej mniejszy, wymagają szerszych fundamentów (a więc wzrasta koszt postawienia tychże), a w dodatku do ich postawienia należy wynająć doświadczoną ekipę, w innym wypadku musimy liczyć się z mostkami termicznymi, które obniżą termoizolacyjność domu.

Nic więc dziwnego, że większość osób decyduje się na sprawdzone przez lata ściany dwuwarstwowe. Do ich postawienia można użyć różnorodnych materiałów, a duży wybór zawsze oznacza oszczędności. Jednak musimy jednocześnie liczyć się z kosztami zakupu materiałów do izolacji, podwyższonymi kosztami robocizny, gdyż budujemy dwie warstwy muru - z czego nośna często stawiana jest z elementów małych rozmiarach, co oczywiście wydłuża czas budowy - oraz koniecznością odpowiedniego dobrania izolacji, aby skompensować parametry, jakie posiadają materiały budowlane użyte przy warstwie nośnej. W rezultacie ściany takie wcale nie są o wiele tańsze od jednowarstwowych, choć trzeba przyznać, że ryzyko fuszerki, a więc pogorszenia parametrów budynku, jest tutaj o wiele niższe. Porównanie kosztów budowy ścian w różnych technologiach można znaleźć między innymi na portalu www.xella.pl

--
EARTIFICIUM Agencja SEO
reklamy.eartificium@gmail.com