wtorek, 29 grudnia 2009

Dlaczego będę miał w domu wentylację mechaniczną?

Od zawsze mieszkam w mieszkaniach z wentylacją grawitacyjną. Im dłużej uczę się o wentylacji mechanicznej, tym bardziej chcę mieć w swoim tanim domu właśnie wentylację mechaniczną.

Ostatnio uczestniczyłem w dyskusji na jednym z forów budowlanych, dotyczącej właśnie wyższości jednego rodzaju wentylacji nad drugim. Jeden z uczestników z uporem godnym lepszej sprawy upierał się przy wybranym przez siebie rozwiązaniu wentylacji grawitacyjnej wspomaganej przez wentylator nawiewny. Tłumaczył, że zapewni ona porównywalny komfort do wentylacji mechanicznej zrównoważonej, nawiewno-wywiewnej, a właśnie taką ja chcę mieć. Nie wyjaśnił na czym miałby ten komfort polegać i nie przekonał mnie. A ja postaram się za to przekonać Was do swojego wyboru.

sobota, 26 grudnia 2009

Lokalizacja domu na dzialce

Od kiedy dowiedziałem się, że znaczną część energii do ogrzewania można pozyskać z energii słonecznej, zapaliłem się do tego pomysłu. Niestety, nie zawsze jest to łatwe. Aby dom mógł wykorzystywać ogrzewanie słoneczne, musi być dobrze zaprojektowany. Ale to nie jedyne ograniczenie -- on musi być bowiem również odpowiednio usytuowany.

W dzisiejszym wpisie kilka słów na temat tego, jak to wygląda w przypadku naszej działki...

piątek, 18 grudnia 2009

Jak nie budować domu

Zainspirowany świetnym artykułem Jak (nie)remontować mieszkanie/dom, postanowiłem rozwinąć nieco pomysł Marcina i zacytować Wam kilka haseł, o których trzeba pamiętać przy budowaniu własnego domu. Cytaty pochodzą z podlinkowanego tekstu.

Ja wprawdzie domu w życiu nie zbudowałem, ale naczytałem się tylu żali na temat budowania domów na forum Muratora, że starczy mi na jeszcze kilkanaście lat. Dobrze jest uczyć się na cudzych doświadczeniach, więc pozwolę sobie podrzucić Wam kilka najważniejszych rzeczy, które trzeba mieć na uwadze.

piątek, 11 grudnia 2009

Chyba jednak go nie kupimy

Żona oglądała dzisiaj ten dom, o którym tu ostatnio piszę. No i chyba jednak go nie kupimy...

A dlaczego nie? Powody można wyliczać.

Zacznijmy od samej lokalizacji. Kolega, który ma działkę ledwie kilkanaście kilometrów dalej (i regularnie nieopodal tego domu przejeżdża), twierdzi, że okolica jest piękna. Rzeczywiście, na zdjęciu satelitarnym wygląda sympatycznie. Duże puste przestrzenie, luźna zabudowa, i tak dalej... To jest fajne. Ja chętnie kupiłbym działkę na jakimś odludziu, żeby mieć do najbliższego sąsiada co najmniej dwa kilometry. ;)

środa, 9 grudnia 2009

Dom zdrozal o polowe

Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie agentka w sprawie domu opisywanego tutaj i tutaj.

Dom kosztuje już nie 150 000, ale 220 000 PLN. Widocznie było spore zainteresowanie, więc agentka przekonała właściciela, że można będzie z nas wyciągnąć więcej pieniędzy. :) Poniekąd sami nakręciliśmy trochę to zainteresowanie, bo dzwoniliśmy na zmianę z żoną, ja się nie przedstawiłem, więc pewnie zostaliśmy potraktowani jako dwa odrębne byty. ;)

Żona umówiła się z babką na piątkowe popołudnie. Dziś agentka już się z kimś umówiła...

Dom jest około 12 km od miejsca, w którym teraz mieszkamy. Wygląda na to, że bardzo blisko ruchliwej drogi wojewódzkiej. Będę się tym martwić, jeśli będziemy mieli szansę go zobaczyć. :)

sobota, 5 grudnia 2009

Minął miesiąc, o domu wciąż cisza

Miesiąc temu pisałem o naszych przejściach z jedną agentką nieruchomości. Jeśli myślicie, że coś się zmieniło, to jesteście niestety w błędzie. :(

Wciąż nie widzieliśmy ani domu, ani nawet większych fotografii. Wciąż też nie wiemy, gdzie jest ten dom.

Za to w międzyczasie usłyszeliśmy:
  • że właściciel nie ma czasu załatwić spraw z agentką,
  • że właściciel już się stamtąd wyprowadza,
  • że cena nie uległa zmianie,
  • że właściciel nie chce dać agentce kluczy, żeby ona mogła nam pokazać dom.
To jest naprawdę jakaś potworna konspiracja, albo ktoś po prostu brnie coraz głębiej w bezczelne kłamstwa. Co z tego, że gość nie chce dać agentce kluczy? To nie można się umówić tak, aby wszystkie trzy strony jednego dnia spotkały się na miejscu, celem obejrzenia domu?

Żona z uporem maniaczki wciąż tam wydzwania, a ja się powoli odzwyczajam od pomysłu kupienia tego domu... :(

sobota, 28 listopada 2009

Ogrzewanie naszego taniego domu - koncepcje

Jak pisałem niemal dokładnie pół roku temu, o ogrzewaniu domu trzeba myśleć naprawdę wcześnie. Ja o ogrzewaniu naszego myślę od dobrego roku, a więc duuużo ZA wcześnie. Przecież nawet nie mamy jeszcze pozwolenia na budowę.

Postaram się Wam streścić w kilku akapitach moją koncepcję ogrzewania domu, bo liczę, że otrzymam trochę konstruktywnej krytyki. :)

niedziela, 22 listopada 2009

Energia wbudowana w budynek

Jeśli również i Twojemu sercu bliskie są sprawy środowiska, być może tak jak ja, chcesz zbudować sobie dom energooszczędny. Ale to pojęcie oznacza nie tylko zużycie energii w czasie użytkowania domu, na jego ogrzanie, oświetlenie i tak dalej. Przecież w procesie budowy domu też zużywa się energię, prawda?

I nie mam tu na myśli tylko prądu do napędu betoniarki czy miksokreta. Mam na myśli energię zużytą do wytworzenia materiałów budowlanych.

niedziela, 15 listopada 2009

Instalacja szarej wody?

Już nie raz pisałem tu, że przy planowaniu i budowie domu przyświecać będzie mi jeden najważniejszy cel -- oszczędności. Będę starać się bowiem obniżać późniejsze koszty jego utrzymania, na każdym kroku, gdzie tylko zauważę oszczędności. Oczywiście mając na względzie efektywność wydawania pieniędzy na poczet tychże oszczędności.

I tak się właśnie zastanawiam nad jednym z moich wcześniejszych pomysłów, mianowicie nad wdrożeniem systemu wykorzystania szarej wody.

środa, 11 listopada 2009

Dom energooszczedny a kredyt?

Chciałbym doczekać momentu, w którym banki będą udzielały kredytów tylko na domy energooszczędne i pasywne. Jestem bowiem przekonany, że tylko takie podejście do kredytowania budowy domów się bankom opłaci. I udowodnię to w tym artykule.

Jak wszyscy wiemy, ostatnie miesiące wywróciły rynek kredytów hipotecznych na głowę. Dziś kredyty na 100% wartości inwestycji powoli zaczynają się znów pojawiać, ale niedawno nie było z tym łatwo. Nawet ekstrawaganckie i nowoczesne metody wyszukiwania kredytów, w rodzaju aukcji kredytowych, nie pomagały. Banki bardzo bały się udzielać kredytów spłacanych przez kilkadziesiąt lat. Myślę, że delikatna zmiana ich polityki powinna im znacznie ułatwić sprawę...

czwartek, 5 listopada 2009

Pierwszy kontakt z agentem nieruchomosci

Dziś po raz pierwszy w moim życiu miałem do czynienia z agentem nieruchomości. Jeśli wszyscy agenci zajmujący się pośrednictwem w obrocie nieruchomościami działają tak samo, to nie dziwi mnie, że ludzie tak ich nie cierpią!

Od jakiegoś czasu hobbystycznie przeglądamy sobie internet w poszukiwaniu działki do kupienia. Najlepiej działki z domem. Ostatnio żona znalazła jedną, w Sochaczewie.

poniedziałek, 2 listopada 2009

Plan zagospodarowania przestrzennego

Korzystając z wolnego dnia w pracy, odwiedziłem dziś Urząd Gminy w Kowiesach, pod który podlega nasza działka. Chciałem bowiem dostać do ręki wypis z miejscowego ogólnego planu zagospodarowania przestrzennego, który jest jednym z dokumentów niezbędnych przy uruchamianiu pozwolenia na budowę.

Swoją drogą jest to cokolwiek dziwne, że w cywilizowanym kraju to petent musi brać dokument z urzędu gminy i zawozić go do starostwa tego powiatu, w obręb którego wchodzi ta gmina.

W sumie wciąż nie jestem pewien, czy rzeczywiście zaczniemy się tam budować. Nawet jeśli nie, ten dokument powinien ułatwić ewentualną sprzedaż tejże działki.

sobota, 24 października 2009

Krytyka domu i działki nad Drwęcą

Dzisiejsze popołudnie spędziliśmy u mojego szwagra (brata żony) i korzystając z okazji pokazaliśmy kilku osobom zdjęcia i filmiki wykonane w zeszłą niedzielę. I sporo podyskutowaliśmy na temat naszego pomysłu kupienia tej działki.

Co by tu mówić -- generalnie pomysł został skrytykowany. Mój entuzjazm troszkę stopniał...

środa, 21 października 2009

Dalsze zdjęcia znad Drwęcy

Jak wspomniałem, w niedzielę byliśmy u kolegi nad Drwęcą, na działce, której zakup rozważamy. Wzięliśmy aparat i kilka kompletów baterii, porobiliśmy trochę fotek, nakręciliśmy ok. 12 minut filmu z oglądania pejzaży.

Kilka zdjęć wrzuciłem przed chwilą do albumu Picasa, co by wkleić je tutaj, co też niniejszym czynię. :)

piątek, 16 października 2009

W niedzielę nad Drwęcę

W niedzielę jedziemy znowu odwiedzić gospodarstwo kolegi nad Drwęcą. Tym razem wezmę aparat fotograficzny z pustą kartą pamięci i dwoma lub trzema kompletami w pełni naładowanych akumulatorków.

Bo zamierzam wreszcie porobić dużo zdjęć. :)

Kolega mówi, że oba poletka ma już zaorane, więc bez problemów będziemy mogli całą działkę zwiedzić wzdłuż i wszerz. Spodziewając się kiepskiej pogody i błota w ubiegły weekend kupiłem specjalnie na ten wyjazd kalosze. :)

sobota, 10 października 2009

Październik na działce

Październik, złota polska jesień. Żółte i czerwone liście na drzewach, miejscami też zielone. Ładna pogoda, słońce i ok. 14°C. Wszystkie te czynniki mocno zachęciły mnie, by dziś pojechać na działkę. Zobaczyć, co tam ciekawego...

Rzecz jasna wziąłem ze sobą aparat i zrobiłem trochę fotek. Niektóre nawet się udały. ;)

piątek, 2 października 2009

Zimowe kłopoty z wentylacją

Jeśli w Twoim domu zamontowana jest wentylacja grawitacyjna, możesz spodziewać się w najbliższym czasie kłopotów z jej działaniem.

Wentylacja tego typu jest dziś chyba najpopularniejsza, ja osobiście uważam, że zbyt nieefektywna, by ją stosować. W swoim domu z niej zrezygnuję (co jest tematem na osobny artykuł). Właśnie przez te nieszczęsne kłopoty z jej działaniem.

piątek, 25 września 2009

Co z domem nad Drwęcą?

O wizycie w starym domu nad Drwęcą, którego kupienie rozważamy, pisałem ponad miesiąc temu. Co się do dziś zmieniło?

Ano nic konkretnego. W dalszym ciągu jest to chyba najlepsza inwestycja dla naszych pieniędzy.

Kolega chce sprzedać dom nie wcześniej jak w przyszłym roku. Mamy więc sporo czasu do namysłu. Jeśli do tego czasu nie znajdziemy czegoś lepszego, prawie na pewno działkę i dom kupimy.

poniedziałek, 7 września 2009

Jak tanio zbudować dom

O budowaniu domu sporo myślę od dobrych kilku lat, a jako że lubię czynić oszczędności, kombinuję, co by tu zrobić, by było możliwie tanio. I wiele razy analizuję w głowie różne scenariusze jak tanio zbudować dom. Pomysłów mam kilka, chciałem się z Wami tu nimi podzielić. Także dlatego, by poddać je pod dyskusję i upewnić się, że na pewno są wartościowe. ;)

sobota, 15 sierpnia 2009

Po wizycie nad Drwęcą

Nad Drwęcą, bo gospodarstwo kolegi, o którym wspominałem, znajduje się na zboczu doliny, którą płynie właśnie Drwęca. W niedzielę pojechaliśmy tam aby je obejrzeć, porobiliśmy parę zdjęć. Dziś pora opisać to, co zobaczyliśmy.

Gospodarstwo składa się z kilku działek o powierzchni w sumie ponad 8 ha. Działki położone są obok siebie i mają całkiem zwarty kształt. Nie tak, jak moja działka z sadem, która przypomina kształtem pas startowy lotniska. Z całej tej działki ponad 2 ha nadają się do uprawiania, tzn. są płaskie. Reszta jest uformowana w naprawdę prześliczny sposób -- jest mała dolinka, jest kilka stromych zboczy, wszystko porośnięte lasem albo małymi drzewkami. Po prostu rzeźba terenu jest tam przeurocza.



Dom znajduje się w najwyższym punkcie działki, w jej południowo-zachodnim krańcu. Kilkadziesiąt metrów od niego znajduje się drugi najwyższy punkt, mały pagórek. Patrząc z domu na północ jest kawałek płaskiego a potem skarpa. Pagórek jest na wschód, patrząc na północny wschód widać dolinkę. Różnica poziomów na działce sięga ponad 30 metrów!

Dom

Dom ma tak na oko ze 100 lat i jest w stanie wymagającym remontu. Dach kryty eternitem trzeba wymienić. Przy okazji wymieniając i przebudowując więźbę dachową tak, by można było skorzystać z poddasza użytkowego. Jedna ze ścian chyli się ku upadkowi i trzeba byłoby ją naprawić (czyli postawić coś, co tymczasowo podtrzyma zbrojony betonowy stop, zdemolować ścianę, i postawić ją od nowa). Poza tym wnętrze wymagałoby delikatnego odświeżenia. No i trzeba dołożyć trochę styropianu na ściany.

From Działka i dom


To właśnie ten koniec domu, który się za kilka lat zawali. Lewy róg jest w najsłabszej formie, co widać na zdjęciu.

Dom składa się z dwóch części -- mieszkalnej i użytkowej. Mieszkalna to pokój, kuchnia, łazienka i toaleta, na powierzchni w sumie ok. 50 m2.

Kalenica jest zorientowana w kierunku północ-południe. Część mieszkalna znajduje się po południowej stronie domu, co daje szansę na wykorzystanie energii słonecznej do ogrzewania.

Luksusy

To wszystko, co tu w tym punkcie opiszę, powinno być w każdym domu. No ale na mojej działce tego nie ma -- i pewnie prędko nie będzie. Dom wyposażony jest w ogrzewanie z grzejnikami, źródłem ciepła jest podkowa w wymurowanej, kaflowej kuchni węglowej. Do działki dociera prąd i wodociąg. Ścieki trafiają do przydomowej oczyszczalni ścieków. To wszystko jest istotne, bo na mojej działce jest sad, ale nie ma ani studni, ani przyłącza elektrycznego, ani oczyszczalni ścieków.

Działka

Jak wspomniałem, działka jest naprawdę pięknie ukształtowana, porośnięta gdzieniegdzie lasem. To istotne, bo jako że chciałbym mieć autonomiczny dom, źródło drewna czy innej biomasy do ogrzewania bardzo mi się przyda.



Działka ma też inny wartościowy zasób -- wodę. Część jest nieco podmokła, przez co idealnie nadawałaby się na plantację wilgociolubnej wierzby energetycznej. Ja zawsze marzyłem o stawie kąpielowym, więc kilka źródeł wyciekających spod skarpy na pewno mi ułatwi jego zorganizowanie. Na zdjęciu widać sam północny koniec działki, która ograniczona jest rowem melioracyjnym. Wokół niego wyrosły sobie takie śliczne haszcze.



Oto północno-wschodni róg działki. Granica przebiega wzdłuż widocznego na zdjęciu śladu ciągnika. Część po lewej stronie należy już do sąsiada. Granica biegnie wzdłuż śladu a następnie dalej w tym samym kierunku, aż minie dwa kawałki pola (jeden zaorany, drugi zazieleniony, oba ledwo widoczne na zdjęciu) a tam zakręca o 90° w lewo, u zbocza górki.



Tu lepiej widać te dwa wspomniane kawałki pola. Granica przebiega wzdłuż prawej granicy tych poletek, a następnie w lewo, u stóp zbocza (to pagórek). Widoczna w głębi dolinka należy do działki kolegi.



To zdjęcie zostało wykonane ze wspomnianego przed chwilą pagórka i prezentuje opisywaną dolinkę, którą tak się zachwyciliśmy.



Zdjęcie zrobione nieco dalej na południe, po prawej stronie widoczny jest pagórek, z którego wykonaliśmy poprzednią fotografię. Dolinka widoczna jest w środku zdjęcia. Pagórek ma jedno zbocze zorientowane na południe -- na plantację winorośli lub innej ciepłolubnej rośliny.

czwartek, 6 sierpnia 2009

Czyżby nowy pomysł na lokalizację domu?

Przez dłuższy czas spodziewałem się, że w najbliższym czasie wydamy trochę kasy i kupimy sąsiednią działkę. Chcieliśmy to zrobić od razu, gdy sąsiedzi spuszczą z tonu i obniżą cenę tak ze cztery razy. Pisałem o tej działce wcześniej -- na razie kosztuje 220 000 PLN za ok. półtora hektara (16 PLN / m2).

A tu tymczasem okazuje się, że może za mniejsze pieniądze kupimy całe gospodarstwo -- 8 hektarów ziemi plus zabudowania. Wprawdzie w zupełnie innym miejscu w Polsce, bo w woj. kujawsko-pomorskim, ale to inna historia. Okazało się bowiem, że kolega z pracy sprzedaje swoje gospodarstwo.

W niedzielę jedziemy je obejrzeć. Widziałem zdjęcia, bardzo mi się spodobało. Żonie mniej, ale jestem przekonany, że gdy będziemy na miejscu, to i jej się spodoba. :D

wtorek, 26 maja 2009

Kiedy mysleć o ogrzewaniu domu?

Ostatnio na moim blogu o ogrzewaniu opublikowałem wraz z obszernym moim komentarzem artykuł J. Lasy o alternatywnych paliwach do ogrzewania. Autor artykułu mocno zastanawiał się nad wyborem źródła ciepła dla swojego domu, który jest w trakcie budowy -- na etapie stanu surowego zamkniętego. W komentarzu wyraziłem moje zdanie, że o ogrzewaniu domu trzeba myśleć znacznie wcześniej. Więc kiedy?

Na pewno przed ostatecznym wyborem projektu domu.

Projekt domu ma zbyt duży wpływ na sposób ogrzewania domu, by można było zagadnienia rozpatrywać niezależnie.

Dobrze jest jednak o tym ogrzewaniu myśleć w czasie wyboru działki.

Pierwszym wyborem paliwa do ogrzewania w Polsce jest bardzo często gaz ziemny. O ile, rzecz jasna, działka położona jest w pobliżu gazociągu. Dlatego jeśli chcesz mieć ogrzewanie jednocześnie tanie, łatwe w regulacji i sterowaniu i czyste, wybierz właśnie gaz ziemny i działkę niedaleko rurki z gazem. Mając pod ręką gaz ziemny i inwestując w kocioł kondensacyjny można mieć ciepło całkiem tanio i wtedy mniej uwagi poświęcić na optymalizację domu pod kątem jego energooszczędności.

Gorzej, gdy nie ma dostępu do gazu ziemnego -- wtedy trzeba mocno pomyśleć. Połowa z paliw dostępnych wtedy (olej opałowy, gaz ciekły) jest droga. Druga połowa (drewno, węgiel) wymaga pracy w kotłowni i brudzi. Pozostaje energia elektryczna. Też droga, choć może tanio napędzać (drogą) pompę ciepła.

Gdy nie ma gazu ziemnego można pójść w kierunku paliw kłopotliwych w obsłudze i odpuścić sobie energooszczędność. Można też pójść w kierunku drogich nośników energii i sprawić, by dom zużywał mało ciepła.

Na wszystkie zagadnienia ogrzewania i wentylacji trzeba patrzyć razem z wyborem projektu. Zastosowanie pompy ciepła pozwala zrezygnować z kotłowni i komina. Dzięki temu można kupić centralę wentylacji mechanicznej z rekuperatorem, co pozwoli w ogóle nie stawiać w domu kominów! Tylko że wtedy trzeba włożyć mnóstwo pieniędzy w zakup pompy ciepła, budowę gruntowego kolektora czy odwierty do sond głębinowych. Zamiast tego można postawić na piece akumulacyjne i dołożyć kilka centymetrów styropianu czy lepsze okna.

niedziela, 10 maja 2009

Jest działka do kupienia

Kilka razy pisałem już tu różne wpisy z cyklu moja działka i dom. Zaczęło się od kupienia tej działki półtora roku temu. Narzekałem wtedy, że działka jest tak wąska i że z przyjemnością dokupiłbym kilka metrów z sąsiedniej działki.

Więc teraz jest ku temu okazja.

Byłem na działce we czwartek, podlać roślinki, skosić trochę trawy, trochę turystycznie… No i podjeżdżając na działkę zobaczyłem wbitą w ziemię obok mojej działki tablicę z napisem "do sprzedania" i numerem telefonu. Numer wbiłem w komórkę, zaparkowałem, zadzwoniłem.

Odebrała jakaś pani, na słuch była to czyjaś babcia. Powiedziałem jak się nazywam, że mam sad obok ich działki i że z przyjemnością dokupię kawałek gruntu. Zapytałem o dwie rzeczy: ile działka ma metrów i ile kosztuje.

Dowiedziałem się, że ma powierzchnię 1,43 ha, czyli lekko licząc niemal dwa razy więcej, niż moja. I dowiedziałem się, że jej cena wynosi 16 PLN za metr kwadratowy. Czyli ok. 230 000 PLN.

Powiedziałem, że ta cena jest zdecydowanie zbyt wysoka i że oni się o tym wkrótce przekonają. Powiedziałem, że świadom jestem, że hektar ziemi rolnej w okolicy jest wart około 20 000 PLN a na tej działce wcale za bardzo nie można się budować (tylko do 100 m od drogi i 50 m od drugiego końca). I że w związku z powyższym cena tej działki jest dużo za duża.

Naprawdę, nie wierzę, żeby tę działkę udało się tym ludziom za takie pieniądze sprzedać, bo niby komu?

Rolnik takiej działki nie kupi, bo taka ziemia nigdy się nie zwróci. Nie ma takiej opcji.

Ktoś pod budowę domu też działki nie kupi, bo jest zbyt duża i zbyt droga. Za 220 000 to można kupić małą działkę (600 m2) i zbudować tani dom. Nawet ktoś bardzo bogaty nie będzie potrzebować na siedlisko takiego olbrzymiego kawałka gruntu. I nie za takie pieniądze!

Deweloper też tego nie kupi na osiedle, bo przecież zabudować działkę można tylko na kawałku…

Jestem więc głęboko przekonany, że na jesieni uda mi się kupić tę działkę za 50 000 złotych. Jeszcze zobaczycie. ;-)

wtorek, 21 kwietnia 2009

Pora prac ogrodniczych

W ostatnią niedzielę znowu byliśmy z żoną na działce. Spędzone tam kilka godzin wykorzystaliśmy na prace w ogrodzie. Czy raczej na prace przystosowujące parę fragmentów działki do pełnienia funkcji ogrodu.

W drodze na działce wstąpiliśmy do marketu i kupiłiśmy trzy dwudziestolitrowe worki substratu torfowego i jakieś nasiona. Żona wybrała sobie jakieś kwiatki, ja kupiłem dwie torebki nasion bobu. Bób bardzo lubię, mamy sporo miejsca w zamrażarce, więc będzie gdzie go przechowywać, jeśli się nam, rzecz jasna, uda.

Robotę na działce zaczęliśmy od bobu. To znaczy przekopaliśmy mały kawałek ziemi w kształt jednej grządki i wysypaliśmy tam worek torfu. No i posadziliśmy nasiona, na zakończenie podlewając wodą.

W drugiej kolejności posadziliśmy pięć wykopanych nieco wcześniej od żony dziadka krzaczków o urodziwych liściach i kolczastych łodygach, których nazwy nie pamiętam.

Potem przed rzędem krzaczków zrobiłem kolejną grządkę, tym razem na kwiatki, które zostały tam posiane.

Ale najwięcej czasu spędziliśmy w zadrzewionej części działki, sadząc grzyby.

Nie, nie pomyliłem się. Naprawdę sadziliśmy grzyby. Kupiłem jeszcze zimą na Allegro suszoną grzybnię, która po wsypaniu do ziemi (pod drzewem) zamienia się w żywą grzybnie, z której potem wyrastają borowiki, kozaki i inne jadalne grzyby. Kupilem tego kilka opakowań i w kilkudziesięciu miejscach wsypaliśmy w ziemię tego preparatu. Ciekawe, czy coś z tego wyrośnie. Jesienią na pewno nie omieszkam się pochwalić osiągnięciami.

niedziela, 5 kwietnia 2009

Wyciąłem pierwsze drzewa

Chcąc przygotować na działce choć namiastkę ogrodu musiałem zacząć wycinać tam drzewa. W zeszłym tygodniu w niedzielę pojechaliśmy na działkę z żoną, celem zrobienia pierwszych przycinek. W sobotę też byłem na działce, tylko że sam.

Do roboty przygotowałem się dobrze. Kupiłem olej do łańcuchów i paliwo, zmieszałem benzynę z olejem silnikowym, naciągnąłem łańcuch. Na głowę założyłem hełm i okulary odpryskoodporne. Tak zabezpieczony przystąpiłem do pracy.

From Działka i dom


Ostatecznie wyciąłem tylko 8 drzew, pozostawiając dość długie pnie aby potem było łatwiej je wyciągnąć z ziemi. Może docelowo je utnę przy samej ziemi, jeszcze nie wiem. Zresztą samo przycięcie tych pni nie będzie kłopotliwe. Najbardziej upierdliwe było pocięcie gałęzi na drobniejsze i późniejsze ich sprzątnięcie.

.

Wycinałem drzewa z dwóch pierwszych rzędów (patrząc od południa). Tam będzie ogród, trawnik, itd. Oprócz tego wytnę część sadu ze wszystkich trzech rzędów. Tam będzie stał dom i tam znajdzie się parking. Na razie zacząłem od końca, bo pilniejszy jest dla mnie ogród niż dom.

sobota, 28 marca 2009

Właśnie jestem na działce

Właśnie jestem na działce. Zabrałem syna, laptopa i mobilny internet i pojechaliśmy we dwóch moim samochodem kempingowym na działkę. Po drodze wpadłem do sklepu Stihla w Żyrardowie i kupiłem litr oleju do łańcuchów pilarek łańcuchowych. Wpadłem też do teścia na działkę i nabrałem wody w dwa kempingowe zbiorniki, żeby móc tu w samochodzie umyć ręce.

Podstawowym punktem dzisiejszego programu było posadzenie pięciu zakupionych róż (róża pomarszczona rosa rugosa, pisałem o tym ostatnio). Posadziłem je w pobliżu polanki, aby docelowo rozrosły się w żywopłot. Żywopłot gęsty, ładny i... smaczny. ;-)

Oprócz tego rozsypałem wzięte od teścia liście, które wspomogą wzrost moich wierzb energetycznych, posadzonych w zeszłym roku. Wierzba nie będzie dzięki temu musiała konkurować z chwastami, których mi się pielić ani wypalać Roundupem nie chce. Przyciąłem też kilka gałęzi śliwek, ale też niespecjalnie dużo.

A od pół godziny siedzę sobie przy komputerze w samochodzie, przy otwartych na oścież bocznych drzwiach. Delektuję się zapachem świeżego powietrza, śpiewem ptaków i internetem. ;-) Strasznie mi się to podoba, bo nie muszę rezygnować z żadnej przyjemności by nacieszyć się inną. ;-)

Jutro też tu przyjedziemy, tym razem we trójkę. Bo jutro rozpoczynamy wycinkę drzew śliwkowych. Trzeba tylko kupić paliwo do piły, bo łańcuch naciągnąłem w zeszłym tygodniu (przy okazji przetestowałem, że działa), i obydwa oleje (do łańcucha i silnikowy) mam.

Porobiłem dziś tu troszkę fotek, spróbuję je wrzucić wieczorem do albumu Picasy i potem na bloga.

niedziela, 22 marca 2009

Znowu na działce nic nie zrobiłem

Plan był ambitny. Chciałem dziś pojechać na działkę i wyciąć kilka albo kilkanaście drzew. Wczoraj naciągnąłem łańcuch na pile i upewniłem się, że jest sprawna. Do tego wywaliłem z samochodu sporo zbędnego ładunku, by móc pojechać tam z żoną i dzieckiem. Wczoraj była przepiękna pogoda, liczyłem na to samo dzisiaj.

A dziś od rana pochmurno i nieprzyjemnie. Teraz jeszcze zaczęło padać.

Robotę trzeba będzie odłożyć na przyszły tydzień. Ale może to i dobrze, bo za tydzień powinno przyjść już trochę zamówionych roślin z Allegro. A zamówiliśmy:
  • pięć doniczek z różą pomarszczoną (rosa rugosa) -- na żywopłot i przetwory,
  • dwie smocze lilie (dracunculus vulgaris),
  • jakieś poziomki,
  • jakieś ozdobne drzewko,
  • paulownię puszystą (paulownia tomentosa) dla dekoracji i na biomasę.

niedziela, 15 marca 2009

W oczekiwaniu na wiosnę

Nie mogę się doczekać takiej porządnej wiosny. Takiej, gdy temperatura przestanie spadać w nocy w okolice zera. Bo chciałbym jednak wreszcie pojechać na działkę i trochę tam ogarnąć. Lista rzeczy do zrobienia jest całkiem spora, bo trzeba:
  • wyciąć trochę drzew (docelowo co najmniej 60, na razie co najmniej kilka-kilkanaście),
  • zorganizować jakiś kawałek ogrodu,
  • posadzić trochę roślin energetycznych -- w planach jest (znowu) wierzba energetyczna a do tego jeszcze miskant olbrzymi, paulownia puszysta i może jeszcze jakąś topolę bym posadził.
Chciałem tam pojechać wczoraj, ale nocne temperatury są zniechęcające.

sobota, 7 marca 2009

Wioska na Wyspach Owczych

Oto typowy krajobraz na Wyspach Owczych. Archipelag ten leży między Wielką Brytanią, Islandią i Norwegią. Opublikowałem tu to zdjęcie ni ze względu na atrakcyjny widoczek, tylko ze względu na budownictwo.

Wyspy Owcze są krainą stosunkowo ubogie w zasoby naturalne (nie licząc węgla brunatnego) więc i do budowy domów trzeba je było oszczędzać. Z tego względu typowy dom na Wyspach Owczych wygląda właśnie tak, jak to tu widać. Ma parter i poddasze nakryte dwuspadowym dachem. Żadnych lukarn czy wykuszów. Dach często kryty darnią.

Klimat Wysp Owczych jest stosunkowo łagodny, choć chłodny. Średnia temperatura w sierpniu to ledwie 11°C! Więc nawet latem trzeba domy ogrzewać.

wtorek, 24 lutego 2009

Termomodernizacja podnosi wartość domu

O termomodernizacji pisałem już sporo. Głównie ma moim drugim blogu, ale i tutaj pisałem, że dom tani = dom tani w utrzymaniu. A tani w utrzymaniu jest dom energooszczędny.

Czytałem natomiast ostatnio taką ciekawostkę, że przeprowadzenie termomodernizacji (czyli zmniejszenie zużycia ciepła na ogrzewanie) powoduje nie tylko obniżenie rachunków za eksploatację domu. Co ciekawe, powoduje również... podniesienie wartości domu.

Według jakiś amerykańskich badań (zrobionych na potrzeby czasopisma dla rzeczoznawców rynku nieruchomości w USA w 1998 roku) każdy 1$ (rocznie, jak rozumiem) zaoszczędzony na rachunku za ogrzewanie powoduje wzrost wartości domu o 21$. Czyli docieplenie domu styropianem czy wełną mineralną zwraca się już w samym wzroście wartości domu!

niedziela, 15 lutego 2009

Tanie dogrzewanie - klimatyzatorem

Pisałem już tu troszkę, jak będzie wyglądać ogrzewanie domu, który zbudujemy sobie tu na działce. Dziś o jednym z elementów tego planu, czyli ogrzewaniu klimatyzatorem.

Znalazłem jakiś czas temu na Allegro aukcję o tytule klimatyzator do samodzielnego montażu (taką jak ta). Pomyślałem sobie, że taki właśnie klimatyzator trzeba będzie kupić do naszego taniego domu. Ma to być dom tani w utrzymaniu, taki klimatyzator na pewno w tym pomoże.

Klimatyzator zasadniczo służy do chłodzenia pomieszczeń. Działa jak lodówka, to znaczy "wypompowuje" ciepło z mieszkania. Ale może równie dobrze działać odwrotnie, to znaczy pobierać ciepło z powietrza na zewnątrz domu i ogrzewać jego wnętrze. Wtedy działa jak tzw. pompa ciepła powietrze-powietrze. To konkretne urządzenie produkując ok. 5,35 kW ciepła zużywa tylko ok. 1,9 kW energii elektrycznej. Zatem jego COP wynosi ok. 2,8. Oznacza to, że daje niemal trzykrotnie więcej ciepła, niż zużywane energii elektrycznej. Czyli można mieć 1 kWh ciepła za ok. 0,16 PLN, a więc taniej niż z gazu ziemnego.

Taki klimatyzator nie będzie podstawowym źródłem ciepła dla mojego domu, ale na pewno będzie czasem wykorzystywany. Po prostu jest to urządzenie zbyt tanie, by zrezygnować z jego zakupu. No i dzięki szybkozłączkom można je własnoręcznie zainstalować, bez płacenia za montaż.

niedziela, 8 lutego 2009

Czy warto kupować gotowy projekt domu?

Czy warto kupować gotowy projekt domu by zrealizować swoje mieszkaniowe marzenia?

Ile razy moja żona zagląda do jakiegoś czasopisma budowlanego, poszukuje tam projektów. Projekty domów zawsze zajmują w takich gazetach sporo miejsca. Oprócz tego można je znaleźć w specjalnych czasopismach, poświęconych tylko i wyłącznie prezentacji kolejnych projektów... Przykład takiego czasopisma widać właśnie po prawej stronie...

Przejrzenie dosłownie tysięcy gotowych projektów jest niemal niemożliwe. Nawet jeśli ograniczymy poszukiwanie do, powiedzmy, domów na wąską działkę... To wiele nie zmienia, i tak trzeba przejrzeć co najmniej kilkaset projektów domów. Jak spośród nich wybrać ten, który zaspokoi wszystkie Twoje potrzeby?

Jestem zdania, że dom, podobnie jak samochód, powinien być przede wszystkim funkcjonalny. I energooszczędny. Uroda tego domu, przynajmniej dla mnie, jest niemal zupełnie nieistotna. I dlatego uważam, że nie zawsze warto decydować się na gotowy projekt domu.

Gotowy projekt domu nigdy nie uwzględnia uwarunkowań wynikających ze specyfiki Twojej działki. Zupełnym przypadkiem większość projektów domów zakłada, że wjazd na działkę jest od północy a ogród od południa. A przecież tak wcale nie jest. Dobry dom będzie brać pod uwagę kierunki świata, choćby po to, by pozyskiwać dużo energii słonecznej (patrz ogrzewanie słoneczne). Większość gotowych projektów nie ma nawet wersji lustrzanej!

Gotowy projekt domu ma ustalony rozkład pomieszczeń. Ma garaż, albo go nie ma. Ma pomieszczenie gospodarcze z pralką na parterze, podczas gdy łazienka (i kosz z bielizną do prania) jest na poddaszu. Gabinet ma tylko wtedy, gdy przewidział to architekt. Do wybrania gotowego projektu trzeba przecież poczynić jakieś ustępstwa. Nigdy nie daje się wybrać projektu, który dobrze wpasowuje się w kupioną działkę, wygląda odpowiednio i ma taki rozkład pomieszczeń, jaki wymarzył sobie inwestor.

No i ostatnia sprawa, dla mnie bardzo istotna. Projekt gotowy wcale nie będzie energooszczędny. I to jest smutne, że projekty spełniają tylko przepisowe wymagania techniczne, ale nic ponad to. Aby zbudować dom energooszczędny, trzeba naprawdę się postarać. Albo dokonać zmian w projekcie.

Właśnie... zmiany w projekcie gotowym. Prawie zawsze można je zrobić (licencja zakupionego projektu bardzo często na to pozwala). Ale to zawsze kosztuje. Czasem koszt projektu plus jego adaptacji jest zbliżona do kosztu opracowania projektu indywidualnego.

A Ty -- (z)budujesz dom według projektu gotowego, czy indywidualnego?

niedziela, 1 lutego 2009

Ładny mały domek

Autor tego zdjęcia znalazł ten domek w pobliżu drogi między Guyhirn i Peterborough w Wielkiej Brytanii. Trudno ocenić, jakie ma wymiary, ale na pewno jest niewielki, skoro na jednej ścianie zmieszczono ledwie okno i drzwi. Strasznie podoba mi się strzecha. :)

niedziela, 25 stycznia 2009

Mały domek z dala od sieci


Corbin Cabin
Autor zdjęcia: RyaninVa
Strasznie mi się podoba koncepcja mieszkania w domu z dala od sieci elektroenergetycznej. W Polsce nie jest łatwo znaleźć takie okoliczności przyrody jak widoczne na zdjęciu, większość działek budowlanych, które można kupić jest w zasięgu sieci. Nie ma więc problemu z prądem. A skoro tak, nie ma ciśnienia, by budować domy energooszczędne, produkujące swoją własną energię.

W Stanach, w Kanadzie czy Australii koncepcja living off the grid, czyli mieszkania z dala od sieci (a także gazu, wodociągu i kanalizacji), jest znacznie popularniejsza.

Ale co stoi na przeszkodzie, by takie domy autonomiczne budować w Polsce? Tylko wygodnictwo i oszczędność inwestorów. Bo dom autonomiczny będzie nieco mniej wygodny od zwykłego. I na pewno będzie droższy.

niedziela, 4 stycznia 2009

Zimowy wystroj dzialki

Wygląda tak:

Z albumu Działka i dom
Tak w zasadzie naszej działki widać tu tylko malutki fragment -- do miedzy. Cała reszta należy do kogoś innego. Widać na nim za to rachityczny dąb, który rośnie tam sobie od jakiegoś czasu, niespecjalnie intensywnie...

Jeśli kogoś interesuje, jak ten fragment okolicy wygląda w innych warunkach, oto kilka zdjęć: