środa, 26 września 2012

Pierwszy rachunek za prąd

Dostałem pierwszy rachunek za prąd od mojego dostawcy (PGE). Opiewa na astronomiczną kwotę 7,56 PLN brutto. Zerowe zużycie to i rachunek niski.

Taki niski tylko i wyłącznie dzięki temu, że jestem w grupie taryfowej G11.

niedziela, 23 września 2012

Stan surowy (prawie) zamknięty

Domek gospodarczy ma już stan surowy prawie zamknięty. Bo w zasadzie wszystkie ściany są już kompletne, oprócz paru brakujących elementów na wyższej ścianie.

Najwięcej kłopotu przysporzyło nam zamontowanie OSB w górnej części ścian szczytowych, pod skosem dachu. Trzeba było najpierw zamontować tam belkę skośną do obydwu belek oczepowych, a potem pionowe elementy. Do belki skośnej, pionowych i poziomej (łączącej dwa przeciwległe słupy) przybijaliśmy następnie kawałki OSB.

wtorek, 18 września 2012

Pomiary

Odwiedziłem wczoraj po południu działkę. Musiałem tam wpaść, bo zapomniałem pomierzyć średnice zawiasów na drzwiach i oknach, a bez jej sprawdzenia nie wiem jakie zawiasy mam dokupić, by móc je zamontować w domku.

Domek stoi, nic się nie zawaliło. Cieszy mnie to bardzo.

niedziela, 9 września 2012

Zabawy z OSB

Od teraz płyty OSB są jednym z moich ulubionych materiałów budowlanych. Wiem, że niektórzy ich nie lubią za to, że emitują sporo formaldehydów, ale za to bardzo łatwo się nimi wykonuje najróżniejsze prace.

Ostatnio zmieniła mi się koncepcja budowy domku gospodarczego. Miał być wymurowany z kostek słomy, otynkowanych z obydwu stron gliną. Problem polegał na tym, że nie byłem w stanie zorganizować odpowiedniej ekipy do wzniesienia domku, ani samemu wygospodarować ponad tygodnia czasu na tę robotę.

czwartek, 6 września 2012

Jutro na działkę

We wtorek napisałem maila do składu drewna, żeby zamówić OSB i deski. Część desek na wzmocnienie więźby dachowej, OSB i resztę desek na obicie toalety i ścian. Czy wspominałem, że zamierzam zewnętrzną powierzchnię ściany wykonać z OSB właśnie, a później do OSB montować od wewnątrz słomę, by później ją ewentualnie otynkować gliną?

No to właśnie wspominam. ;)

niedziela, 2 września 2012

Prąd...

O 8. rano z łóżka zerwał mnie (nie obudził, bo już zbierałem się do wstania) telefon od jednego z pracowników pogotowia energetycznego. Zapytał, o której będę na działce. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że o 11. -- taki był plan.

Wstaliśmy, zjedliśmy szybko śniadanie, spakowaliśmy się do kampera, wstąpiliśmy do źródełka wody oligoceńskiej napełnić baniaki i ruszyliśmy na działkę. O 10:50 znowu telefon, tym razem od innego człowieka, że już są na działce i kiedy dojedziemy. Przewidywałem, że na miejsce dotrzemy na 11:15 i tak też się stało.