niedziela, 17 sierpnia 2008

Co na działce?

Długi weekend miał być pierwszą okazją, żeby zanocować na działce. Mam samochód kempingowy, więc kłopotem to żadnym nie było. Po prostu jakoś wcześniej się nie złożyło, żebyśmy mieli tam zanocować. Zależy mi na tym, bo chciałbym raz zobaczyć, jak jest na działce po zmroku. Jakie powietrze, jakie dźwięki, jakie widoki...

Pojechaliśmy więc w piątek po południu. Po południu, bo mieliśmy tam naprawdę niewiele do zrobienia na działce. Nie było więc potrzeby jechać wcześniej a potem się tam nudzić.

Zacząłem od przecięcia ścieżki, którą można byłoby swobodnie przejść z części wypoczynkowej działki (to ta polanka, o której tu często piszę, widoczna np. na tym zdjęciu) do lasu, z którym graniczy dalszy koniec działki. (Dalszy patrząc od strony drogi). Przy użyciu maczety i sekatora poradziłem sobie z cienkimi (sekatorem) i grubymi (maczetą) gałęziami.

Okazało się, że roślinki w "ogrodzie" już całkiem nieźle wyrosły. Głównie słoneczniki:

From Działka i dom

ale jest też chyba jakiś ogórek, czy cukinia (już sam nie pamiętam, co posadziliśmy...):



Okazało się też, że jeżyny można już z powodzeniem zbierać.



Drugim punktem programu miało być wykopanie w ziemi dołu. Miał on być wykorzystywany jako tymczasowa sławojka. ;) Wykopałem z pół metra i dokopałem się do gliny. Dalej kopanie było już znacznie trudniejsze i w końcu sobie odpuściłem. Ale to dobrze, że mamy działkę na glinie. Będzie z czego zbudować dom. :D Poważnie rozważam budowę przynajmniej części budynków na działce właśnie z gliny, a dokładniej ze słomianych kostek obłożonych gliną z obydwu stron... :)

Chcieliśmy jeszcze ognisko zapalić, ale po deszczu było to trudne. I deszcz też nas z działki wygonił, więc nie spędziliśmy tam nocy. :(

sobota, 9 sierpnia 2008

Tani domek - holenderski?

Tak się ostatnio zastanawialiśmy z żoną, czy może nie byłoby fajnie postawić na działce na jakiś czas tzw. domku holenderskiego?

Domek holenderski to w sumie nic innego, jak rozbudowana przyczepa kempingowa. Nowoczesny wóz Drzymały. Na kołach, ale posiadający większość udogodnień typowego domu.

Oczywiście jest ciasny, pewnie niespecjalnie ciepły (w sensie grubego zaizolowania), trzeba go podłączyć do wody i szamba. Ale za to kosztuje ledwie kilka - kilkanaście tysięcy złotych.

Na dobry początek, lepiej tani domek holenderski, niż ciasne mieszkanie, prawda?