poniedziałek, 28 czerwca 2010

Mam już ekspertyzę gleboznawczą

Dziś żona odebrała z poczty ekspertyzę gleboznawczą, którą zamówiłem w ubiegły piątek. Świetne tempo -- awizo było w skrzynce już w piątek, tylko przeleżało się u nas przez weekend.

Ekspertyza to najgorzej wydane przeze mnie 177 PLN w historii budowy domu. Za te pieniądze dostałem pismo długie na 9 linijek o treści:
Dotyczy gleb występujących na działce o numerze... w granicach opracowania, położonej w miejscowości..., gmina..., powiat skierniewicki, województwo łódzkie.

środa, 23 czerwca 2010

Domy budujemy jednak na lata...

Jak wychodzi z badania "YTONG: Dom 2020", jednak nasze domy chcemy budować na lata.

Przejrzałem dziś podsumowanie badania "YTONG: Dom 2020", przeprowadzonego na zlecenie Xella Polska (producenta materiałów budowlanych, m.in. YTONG i SILKA) przez TSN OBOP w okresie 17.03-22.04.2010. Według ankietowanych, w przyszłości na popularności zyskiwać będzie budownictwo energooszczędne, oraz materiały budowlane pozwalające na budowę takich domów.

Też tak uważam i cieszyłem się bardzo, gdy znalazłem wyniki takich badań. Trochę się jednak zmartwiłem, gdy poczytałem o metodyce tych badań.

piątek, 18 czerwca 2010

Dwa tygodnie minęły...

praktycznie bez żadnych działań z naszej strony.

W zeszłym tygodniu w piątek i w sobotę miałem zajęcia. W niedzielę siadłem do pisania pracy dyplomowej i zajmowałem się tym przez kolejne popołudnia w tym tygodniu. Skończyłem dopiero wczoraj.

Korzystając z resztek wczorajszego wieczora napisałem pismo do Wojewódzkiego Biura Geodezji w Łodzi, żeby wykonali mi ekspertyzę w sprawie pochodzenia gleb, którą później pokażę przy wniosku o wyłączenie części działki z produkcji rolnej.

piątek, 4 czerwca 2010

Mamy już mapki do celow opiniodawczych

Dziś moja firma ma wolne, a starostwo powiatowe w Skierniewicach pracuje. Korzystając z wolnego dnia odwiedziliśmy więc starostwo, żeby zorganizować sobie mapki do celów opiniodawczych.

Około 9:30 byłem w starostwie. Szybko znalazłem właściwy pokój, wypełniłem wniosek i powiedziałem, co dokładnie będzie mi potrzebne.

Urzędniczka z drugiej strony biurka zapytała, czy mieszkam tam, gdzie jestem zameldowany, czy gdzieś we wsi, na terenie której jest działka. Powiedziała, że dziś jest sama w pracy a interesantów jest sporo i że przygotowanie dla mnie tych mapek zajmie jej z godzinę. Przez chwilę porozmawialiśmy na temat tego, czy ewentualnie nie mogłaby mi ich przygotować do odbioru na poniedziałek, ale ostatecznie stanęło na tym, że miałem zabić gdzieś trochę czasu i zadzwonić do niej ok. 11.