wtorek, 22 lipca 2008

Inwentaryzacja na działce

Korzystając z ostatniej wizyty na działce, porobiłem sporo zdjęć. Z ich pomocą zrobiłem sobie małą inwentaryzację zasobów roślinnych działki.

From Działka i dom

Zacząć trzeba od elementu najważniejszego, czyli sadu śliwkowego. Śliwki jakie są, każdy widzi. Na pewno byłyby smaczniejsze, gdybym o ten sad wcześniej zadbał, tj. poprzycinał gałęzie, prześwietlił korony i zrobił wszystko, co tylko sztuka sadownicza nakazuje. Nie zdążyłem w tym roku tego zrobić. W przyszłym roku wezmę się za to na pewno!

Docelowo śliwek na działce będzie znacznie, znacznie mniej.
Po pierwsze, właśnie tam, gdzie dziś jest sad, zbuduję dom. Trzeba więc będzie wyciąć też miejsce na parking (i ew. garaż), taras, ogród, etc.
Po drugie, chcę mieć znacznie więcej różnych owoców, nie tylko śliwki. Nie zamierzam na tym zarabiać pieniędzy. Chcę mieć owoce dla samego siebie i swojej rodziny.

Śliwki można suszyć, mrozić, marynować, przerabiać na dżemy i śliwowicę. I wszystko zapewne będziemy robić. :)



Czarna porzeczka to drugi z najważniejszych elementów oryginalnego zagospodarowania mojej działki. Większą część obsadzono śliwkami, pozostałą część obsadzono czarną porzeczką. Niestety, czarna porzeczka została w większości zarośnięta przez las samosiejek różnego rodzaju. A może i na szczęście. Z porzeczką sprawa ma się tak, jak i ze śliwkami. Nie będzie to owoc, na którym chcę zarabiać. Że jest, to fajnie, bo soki z porzeczki są zdrowe i całkiem smaczne. Nie musi być jej dużo, tu moje potrzeby też są niewielkie. Bardziej niż na porzeczce zależy mi na tym, by w razie czego mieć skąd brać opał do kominka...



W jednym miejscu na działce wyrosło sporo krzaków jeżynowych. Z dzieciństwa pamiętam zbieranie tych owoców z babcią. Nie pamiętam tylko, co z nich można trwałego zrobić, tzn. jakie przetwory.



Truskawki, poziomki i inne tego typu owoce, z pewnością na działce pozostaną. Truskawki zapewne będziemy mrozić.



Jarzębina większości kojarzy się raczej z owocem do celów dekoracyjnych, niż konsumpcyjnych. Jednakże można z niej zrobić dżem, marmoladę czy jarzębiak. Owoce mają całe mnóstwo witamin. Mam nadzieję, że to nie jedyne drzewo tego gatunku.

wtorek, 15 lipca 2008

Śliwki obrodziły

W niedzielę po południu wpadłem na moment na działkę. Spodziewałem się zobaczyć drzewa obwieszone ciemnogranatowymi śliwkowymi owocami. W końcu mój wielki sad śliwkowy ponoć składa się z drzew w trzech odmianach, owocujących o różnych porach. Pierwsza miała zacząć owocowanie na początku lipca.

Samochód zaparkowaliśmy (byłem z rodzicami i babcią) na samym początku działki. Pierwszy rzut oka ujawnił tylko, że na drzewach jest cała masa zielonych owoców. Niezrażony tym widokiem wziąłem torebkę foliową i ruszyłem wzdłuż działki. Przy okazji, po raz pierwszy od kupienia działki, miałem okazję nawiązać krótką wymianę zdań z mieszkanką(?) sąsiedniego domu. I szedłem kawał drogi, zebrawszy po drodze jeden czy dwa owoce. Aż doszedłem tak mniej więcej do dwóch trzecich sadu i moim oczom ukazał się cudowny widok.

Owoców było tak dużo, że aż nie było za bardzo wiadomo, od czego zacząć zbieranie. Po prostu olbrzymie ilości. Nic, tylko iść i zrywać. Zerwałem więc tak dużo, że torebka wyglądała, jakby miała się zaraz rozerwać. Trochę też zjadłem, oczywiście nie mogłem sobie odmówić. Mimo, że drzewa nie były pryskane, owoce nie mają robaków. Przynajmniej te, które obejrzałem przed zjedzeniem. ;)

Dziś wieczorem zabieram żonę i jedziemy tam pozbierać tych owoców, obdzielimy bliższą i dalszą rodzinę i przyjaciół. :)

poniedziałek, 7 lipca 2008

Po urlopie na wsi

O urlopie pisałem tutaj. Było fajnie.

Poćwiczyłem rozpalanie kotła centralnego ogrzewania (służył do przygotowania ciepłej wody użytkowej).

Posiedziałem na świeżym powietrzu. Delektowałem się zapachem wilgotnego wieczoru i zapachem prania wysuszonego na dworzu zamiast w wilgotnej łazience.

Pozasypiałem w idealnej ciemności (jedna latarnia, w dodatku świecąca z oddali, nie była w stanie przebić się przez zasłonki) i idealnej ciszy (przerywanej z rzadka przez szczekającego w domu psa).

Porąbałem sobie trochę drewna na opał, co okazało się być bardzo przyjemną pracą. Równie przyjemną, jak koszenie kosą trawnika na działce, o czym pisałem kiedyśtam.

Teraz już wiem, że zdecydowanie na wsi a nie w mieście chciałbym mieszkać na stałe.

środa, 2 lipca 2008

Zasady korzystania z serwisu

Prywatność

Chciałbym mieć zapewnioną prywatność wchodząc na strony internetowe. Nie zawsze jest to możliwe. Na tym blogu zainstalowane jest oprogramowanie do tworzenia statystyk jego odwiedzalności. Zbiera informacje o rozdzielczości ekranu, głębi kolorów, zainstalowanej wersji Flasha i JavaScriptu, fizycznym położeniu użytkowników, i innych tego typu. Na blogu korzystam też czasem z usług sieci reklamowych. Sieci te dostarczają reklamy na stronę, w oparciu o jej treść a być może także preferencje odwiedzających. Niektóre z sieci mogą zbierać pewne informacje dotyczące odwiedzających, o zakresie podobnym jak statystyki, z których korzystam. Jest to wykorzystywane między innymi do serwowania reklam, które naprawdę Cię zainteresują, bo mieszkasz w pobliżu reklamodawcy (tzw. geotargeting).

Sieć reklamowa Google AdSense jest zewnętrznym dostawcą reklam na tym blogu. W celu dopasowania tematyki reklam do Twoich zainteresowań i ich wyświetlenia, firma korzysta z plików cookie. Reklamy mogą być dopasowane do informacji wynikających z Twoich poprzednich wizyt w tej i innych witrynach, z wyłączeniem danych prywatnych w rodzaju imienia i nazwiska, numeru telefonu i innych danych kontaktowych czy adresu. Możesz zrezygnować z tej funkcji dopasowywania reklam do Twoich zainteresowań klikając tutaj — w tym samym miejscu dowiesz się więcej na ten temat.

Google Analytics

Niniejsza witryna internetowa korzysta z Google Analytics, usługi analizy oglądalności stron internetowych udostępnianej przez Google, Inc. (“Google”). Google Analytics używa “cookies”, czyli plików tekstowych umieszczanych na komputerze użytkownika w celu umożliwienia witrynie przeanalizowania sposobu, w jaki użytkownicy z niej korzystają. Informacje generowane przez cookie na temat korzystania z witryny przez użytkownika (włącznie z jego adresem IP) będą przekazywane spółce Google i przechowywane przez nią na serwerach w Stanach Zjednoczonych. Google będzie korzystała z tych informacji w celu oceny korzystania z witryny przez użytkownika, tworzenia raportów dotyczących ruchu na stronach dla operatorów witryn oraz świadczenia innych usług związanych z ruchem na witrynach internetowych i korzystaniem z internetu. Google może również przekazywać te informacje osobom trzecim, jeżeli będzie zobowiązana to uczynić na podstawie przepisów prawa lub w przypadku, gdy osoby te przetwarzają takie informacje w imieniu Google. Google nie będzie łączyła adresu IP użytkownika z żadnymi innymi danymi będącymi w jej posiadaniu. Użytkownik może zrezygnować z cookies wybierając odpowiednie ustawienia na przeglądarce, jednak należy pamiętać, że w takim przypadku korzystanie z wszystkich funkcji witryny może okazać się niemożliwe Korzystając z niniejszej witryny internetowej użytkownik wyraża zgodę na przetwarzanie przez Google dotyczących go danych w sposób i w celach określonych powyżej.

Komentarze

Komentarze pod tekstami opublikowanymi na blogu służą do wyrażania konstruktywnych opinii na temat przedstawionych tu materiałów i informacji.

Nie służą one do publikowania treści reklamowych.

Autor strony rezerwuje sobie prawo do usuwania w procesie moderacji komentarzy, które zawierają treści reklamowe lub obraźliwe, albo w jakikolwiek sposób naruszających polskie prawo i zasady netykiety.