sobota, 22 października 2011

Na takie informacje czekałem

Wpadłem dziś na artykuł o tym, jak to ceny działek budowlanych spadają. I muszę przyznać, że na taką informację czekałem.

Byłoby fajnie, gdyby udało mi się kupić jeszcze sąsiednią działkę (którą, przypomnę, właściciele wycenili na 220 000 PLN, czyli ponad trzykrotnie drożej, niż ja zapłaciłem za moją, w odniesieniu do powierzchni, rzecz jasna). Mógłbym sobie wtedy fajnie zbudować dom, ładnie odsunąć się od sąsiada i zupełnie niczym się nie przejmować.

Z drugiej strony, jeśli znalazłbym do kupienia jakiś fajny dom w zasięgu moich możliwości finansowych, to bym sprzedał bez wahania działkę. Zyskała na wartości dzięki wodociągowi i założeniu przyłącza elektrycznego.

Ale sam artykuł dla mnie jest totalnie nielogiczny. Kto rozsądny kupuje działkę budowlaną za 220 000 PLN? Chyba tylko ktoś, kto jest bardzo bogaty i buduje dom za 1 000 000 PLN i potrzebuje dużej działki blisko miasta (z drugiej strony, 10 arów to wcale nie tak dużo). Kto rozsądny wystawia na sprzedaż działkę za 470 000 PLN? To już chyba lepiej jest tę działkę podzielić na mniejsze i sprzedać za te same pieniądze?

niedziela, 16 października 2011

Sezon pachnących dymów

Rozpoczyna się sezon pachnących dymów, czyli sezon grzewczy. Dziś jechałem samochodem i rozkoszowałem się widokami dymów ścielących się nisko nad ziemią. Jako że zaczęło być zimno, ludzie odpalili kotły centralnego ogrzewania i zaczęli spalać w nich najpodlejszy, najtańszy węgiel, co zresztą zupełnie mnie nie dziwi.

A dziś była akurat piękna pogoda, by się dogrzewać kolektorem słonecznym, bo niebo było przejrzyste i ładnie świeciło Słońce.

czwartek, 13 października 2011

Mieszkania tanieja

Mieszkania tanieją, a kto nie wierzy, niech zajrzy na Groupona.

Taka oferta jest dowodem na to, że realne ceny mieszkań (ceny transakcyjne) spadają i spadać będą. To, że ceny nominalne (ofertowe) stoją w miejscu, mnie nie dziwi. Nikt nie chce wystawić swojej oferty taniej, niż robił to do tej pory. Widzę to też po sąsiedniej działce, która potanieć nie chce, a powinna...

A ja tam sobie tym głowy nie zawracam, jakoś nie kręci mnie posiadanie mieszkania w Warszawie. :)

wtorek, 4 października 2011

Wodociag

Do tej pory żyłem w przekonaniu, że poprzedni właściciel mojej działki coś załatwiał z wodociągiem.

Miałem rację. COŚ załatwił. Wyjaśniło to pismo z Urzędu Gminy, które dostałem ostatnio. Cytuję:
Gmina (...) zawiadamia, że obecnie prowadzone są roboty budowlane (...), polegające na budowie sieci wodociągowej (...). Zgodnie z projektem budowlanym odcinek sieci wodociągowej przechodzi przez działkę nr (...), stanowiącą Pana właśność, w odległości ok. 1 m od granicy z drogą powiatową.
Informuję, że na powyższe Gmina posiada pisemną umowę z (...), który był właścicielem przedmiotowej nieruchomości w dniu wydania pozwolenia na budowę. W przypadku ewentualnych pytań w przedmiotowej sprawie proszę kontaktować się z pracownikiem tut. Urzędu (...).