poniedziałek, 27 października 2008

Tani domek holenderski?

Zastanawiamy się poważnie nad przeprowadzką na naszą działkę do domku holenderskiego. Tak sobie pomyślałem, że może fajnie byłoby podsumować, ile to może kosztować. Czy rzeczywiście taki domek holenderski będzie naprawdę tani?

Domek holenderski kosztuje 15 - 45 000 PLN. Taki, jaki my byśmy chcieli, czyli z dwiema sypialniami, kosztuje ok. 20 - 30 000. Załóżmy, że za domek z transportem na działkę zapłacimy 25 000 PLN.

Przyłącze elektryczne w Zakładzie Energetycznym Łódź-Teren (pod ten chyba podlega nasza działka) kosztuje kilka tysięcy PLN. Minimum to 3 600 PLN.

Woda, czyli studnia, pompa głębinowa i hydrofor. Wodę mam ponoć na 30 metrach, za studnię wierconą zapłacę ze 2 000. Liczmy na cały osprzęt 5 000 PLN.

Ścieki będziemy odprowadzać do przydomowej oczyszczalni ścieków. Będę rozrzutny, a co! Niech będzie... 8 000 PLN. Chcę mieć oczyszczalnię tlenową, bez drenażu rozsączającego.

Razem ok. 43 000 PLN. Z tego znaczna część kosztów to nie koszty samego domku holenderskiego, większość przecież będzie współpracować również z ostatecznym domem, który na działce powstanie za jakiś czas. :)

niedziela, 19 października 2008

Sciana trzywarstwowa

Wielu ludziom przyjemnie kojarzą się ceglane ściany. Szkoda, że cegła sama z siebie jest kiepskim materiałem izolacyjnym. Ściany z cegły muszą być albo bardzo grube, albo docieplone, np. styropianem. Po dociepleniu styropian się zazwyczaj tynkuje... I ściana już z zewnątrz nie jest ceglana.

Jest jednak metoda na to, by ściana była ciepła i ceglana z zewnątrz. Nazywa się to ściana trzywarstwowa.

Jak sama nazwa wskazuje, ściana taka ma trzy warstwy:
  • warstwę nośną, która przenosi obciążenia, wykonaną z czegokolwiek (betonu, pustaków ceramicznych, cegieł, betonu komórkowego),
  • warstwę izolacji cieplnej, czyli styropian albo wełna mineralna,
  • warstwę elewacyjną, która wygląda -- czyli te cegły.

A w "przekroju" wygląda to następująco:


Nasz dom będzie drewniany, więc obejdzie się bez warstwy elewacyjnej z cegły. Elewacja będzie z drewnopodobnego sidingu, ewentualnie drewna, jeśli będzie nas na to stać...

sobota, 11 października 2008

Gospodarska wizyta na dzialce

Korzystając z pięknej, sobotniej pogody, postanowiłem odwiedzić dziś działkę. W sumie nie miałem tam nic do zrobienia, po prostu chciałem się przejechać, bo lubię tam jeździć.

Wziąłem ze sobą sekator i poprzycinałem trochę pędów czarnej porzeczki, ale nie to jest najważniejsze.

Już jakiś czas temu sąsiednia działka została zaorana. Wcześniej były tam porzeczki, teraz będzie owies. Mam wrażenie, że sąsiad trochę przesadził z zaoraniem miedzy, co widać na poniższym zdjęciu (zrobionym 2. października, ale to akurat nie ma większego znaczenia).

Z albumu Działka i dom
To małe piwo. Póki mi ta działka nie jest do niczego konkretnego potrzebna, niech sobie sąsiad ją orze. Dziś jednak odkryłem zupełnie co innego. Otóż sąsiadowi przeszkadzały rosnące blisko granicy drzewa i wystające na jego pole gałęzie. Wcale mu się nie dziwię. Za czasów porzeczki gałęzie mogły sobie wchodzić na jego pole i nic to nie przeszkadzało -- widać to na przykład na tym zdjęciu sprzed roku. Ale teraz, gdy chce posiać tam owies, sytuacja się zmieniła.

Sąsiad poobcinał więc sporo gałęzi z moich drzew, kilka z nich również wyciął, w tym jedną sosnę i kilka małych liściastych drzewek. Sosenkę widać poniżej:



Przyznam, że moim pierwszym pomysłem jak zobaczyłem te gałęzie i drzewa było dowiedzieć się od sąsiada (tego, który ma zbudowany dom obok mnie), do kogo należy ten kawałek pola, pojechać i porozmawiać. Kulturalnie, bo te kilka patyków nie jest warte utraty dobrych układów z sąsiadem.
Jak przeszedłem się w głąb działki, zobaczyłem, że ktoś coś grzebie w ziemi na tym kawałku pola. Podszedłem, przywitałem się, zapytałem, do kogo należy ten kawałek ziemi. Okazało się, że do mojego rozmówcy. Potem skojarzyłem, że to ten wspomniany sąsiad, po prostu go nie poznałem. Zapytałem, czy to on powycinał te gałęzie i drzewa. Gdy potwierdził, powiedziałem, że nie jestem za bardzo szczęśliwy z tego powodu. Gdy zaczął tłumaczyć, że mu to było potrzebne, poprosiłem, żebyśmy się wymienili namiarami i żeby następnym razem do mnie zadzwonił w takiej sytuacji.

Potem szybko zmieniłem temat. Zapytałem, jak ma się kwestia wodociągu. Rozmowa zeszła na tematy wody, sąsiad wspomniał, że miał zwykłą studnię kręgową na 9 metrów i mu wyschła. Ostatnio więc wywiercono mu studnię głębinową na 30 metrów, po 55 PLN za metr + 250 PLN za przyjechanie. Dopiero na tych 30 metrach dotarł do wody.

Pogadaliśmy jeszcze chwilę, obiecałem, że kiedyś wpadnę po numer telefonu (nie pamiętał swojego a nie miałem serca go ciągnąć 300 metrów do domu), poprosiłem, żeby pozdrowił żonę i pożegnałem się.

Dobre układy z sąsiadem to podstawa. Przynajmniej tak mi się wydaje, w sumie nigdy nie mieszkałem na wsi, nie licząc wyjazdów do dziadków na wakacje...

Porobiłem też kilka zdjęć ładnych, kolorowych widoków.







niedziela, 5 października 2008

Przygotowania do zagospodarowania dzialki

Powoli zaczynamy myśleć konkretnie o tym, co i gdzie na naszej działce zbudujemy.

Kilka dni temu znalazłem naszą działkę na Zumi.pl. Nie, żeby wcześniej jej nie było, ale dopiero niedawno nasze okolice pojawiły się na zdjęciach satelitarnych wysokiej rozdzielczości. Naszą działkę widać tutaj. To ten długaśny pasek porośnięty po lewej stronie przez sad śliwkowy a po prawej przez jakieś drzewa-samosiejki.

Znalazłem sobie jakiś program do inżynierskiego rysowania, wkleiłem do niego zdjęcie satelitarne i powoli zacznę planować rozmieszczenie:
  • domu,
  • przydomowej oczyszczalni ścieków,
  • ogrodu,
  • ziemianki,
  • garażu,
  • domu gospodarczego / mojej pracowni,
  • domku holenderskiego, do którego planujemy się tymczasowo przeprowadzić w przyszłym roku.
Zdecydowana większość tych obiektów stanie na terenie dzisiejszego sadu, więc będzie trzeba przynajmniej jego część wykarczować. Tak na oko z 1/3 co najmniej...

Szczęśliwie dostałem na prezent ślubu pilarkę spalinową, będzie sporo zabawy zimą a i szwagier będzie miał czym palić w kominku. :)