środa, 23 czerwca 2010

Domy budujemy jednak na lata...

Jak wychodzi z badania "YTONG: Dom 2020", jednak nasze domy chcemy budować na lata.

Przejrzałem dziś podsumowanie badania "YTONG: Dom 2020", przeprowadzonego na zlecenie Xella Polska (producenta materiałów budowlanych, m.in. YTONG i SILKA) przez TSN OBOP w okresie 17.03-22.04.2010. Według ankietowanych, w przyszłości na popularności zyskiwać będzie budownictwo energooszczędne, oraz materiały budowlane pozwalające na budowę takich domów.

Też tak uważam i cieszyłem się bardzo, gdy znalazłem wyniki takich badań. Trochę się jednak zmartwiłem, gdy poczytałem o metodyce tych badań.


Badanie przeprowadzone było metodą CAWI, tj. Computer Assisted Web Interviews. Czyli po prostu poprzez umieszczenie na stronie internetowej formularza do przeprowadzania ankiet. Nic wyrafinowanego. Celem badania było przepytanie przyszłych liderów rynku budowlanego, czyli osób studiujących w tej chwili na kierunkach związanych z budownictwem. Przepytano tylko 309 osób, z czego liderów rynku było w tej grupie jedynie 75%, a 86% osób nie ukończyło 25 roku życia.

I tak się zastanawiam, na ile te odpowiedzi są przewidywaniami zmian na rynku (studenci przecież doskonale orientują się w historycznych i przyszłych trendach ;) ) a na ile pobożnymi życzeniami?

Oto niektóre z wyników:
  • 72% ankietowanych planuje budowę domu na lata -- nic dziwnego, skoro ta budowa domu okupiona będzie kredytem bankowym na 30-40 lat, a zatem dom będzie się, przynajmniej w myśl początkowych założeń, eksploatować właśnie tak długo,
  • 88% ankietowanych uważa, że technologie stosowane w budownictwie powinny służyć do obniżania jednocześnie kosztów budowy, jak i kosztów eksploatacji -- czyli klasyczne pobożne życzenie, bardzo trudne do zrealizowania w tradycyjnej technologii,
  • 88% deklaruje gotowość do wydawania większych pieniędzy na materiały wyższej jakości, co akurat w mojej opinii jest głupotą, zwłaszcza jeśli dotyczy materiałów wykończeniowych,
  • 80% pytanych chce mieszkać w domach jednorodzinnych -- co jest niewykonalne nie tylko ze względu na potrzebną do zagospodarowania przestrzeń, ale też infrastrukturę komunikacyjną umożliwiającą tym ludziom dojazd z domu na przedmieściach do pracy w centrum,
  • 33% chciałoby zatrudnić do zaprojektowania domu architekta i otrzymać projekt indywidualny -- już to widzę w sytuacji, gdy na każdym kroku trzeba ciąć koszty aby brać możliwie mały kredyt,
  • 32% zamierza skorzystać z pomocy doradcy energetycznego -- co dziwi, skoro studenci kierunków związanych z budownictwem powinni sobie bez takiej pomocy poradzić; a z drugiej strony może to tylko pobożne życzenie, bo oni chcą takimi doradcami zostać?
Wyniki ankiety mnie cieszą, ale nie ma co się nimi ekscytować, bo badanie na tak małej i niereprezentatywnej próbce nie ma sensu. Jak ktoś nie wierzy, zachęcam do lektury pierwszego lepszego forum budowlanego, na którym ludzie twierdzą, że budowa domów o parametrach lepszych niż wymogi wynikające z przepisów jest głupotą...

Brak komentarzy: