wtorek, 12 kwietnia 2011

We wtorek na działce

Dziś był wtorek, a mimo nietypowego terminu, ja byłem na działce. Zupełnie nietypowo, bo i okoliczności były nietypowe.

Mianowicie umówiłem się dziś z Wojciechem Majdą i jego współpracownicą na oględziny mojej działki, które będą podstawą do przygotowania dla mnie projektu mojego permakulturowego ogrodu. Wojciech takie rzeczy robi komercyjnie, a ponieważ ja chcę mieć produktywny ogród, przy którym nie trzeba się narobić, zdecydowałem się zapłacić za projekt. Jeśli i Ciebie taki projekt zainteresuje, daj znać mailem, podam Ci hasło, na które Wojciech da Ci zniżkę w stosunku do podstawowego cennika. :)


Pogodę trafiliśmy paskudną, bo deszcz i wiatr. Żałuję bardzo, bo liczyłem, że uda mi się WM przepytać na różne tematy i nagrać naszą rozmowę na wideo, a później opublikować na drugim blogu. Tymczasem jedyne, co mi się udało zrobić, to parę fotek.

Przede wszystkim -- fotka roboty elektryków. Na razie przekopali kawałek działki, dokopali się do sterty gałęzi i dalej sobie odpuścili. Rozdzielnica budowlana jeszcze nie jest gotowa.

działka przyłącze elektryczne permakultura

A ostatnio jak leciałem samolotem na zachód, nawet miałem okazję zobaczyć z okna moją działkę. No, zobaczyć działkę, to może za dużo powiedziane. W każdym razie zrobiłem fotkę, na której moja działka z całą pewnością się znajduje. Oto ta fotka:


Jakby była lepsza widoczność, to może byłoby ją lepiej widać... ;)

Brak komentarzy: