poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Na zachodzie bez zmian

Nie bez przyczyny posłużyłem się tytułem książki Remarque'a, bo moja działka położona jest na zachód od mojego miejsca zamieszkania, a nic się tam praktycznie nie zmienia.

No, przesadzam trochę, bo w domku robi się coraz więcej bałaganu, bo sukcesywnie zwożę tam coraz więcej niepotrzebnych mi w domu przedmiotów.


W domku mieszkają myszy i mrówki. Ślady wskazują na częstą obecność ptaków, które chyba wlatują przez któryś z niezałatanych jeszcze otworów. Ostatnio nocując tam w któryś wiosenny weekend w domku widziałem łasicę, kunę, albo jakiegoś innego tchórza. Niestety, nie znam się na tym na tyle, by je odróżnić. ;)

Plany były ambitne, ale w życiu mi się pozmieniało i dziś jeżdżę tam coraz rzadziej. Obiecałem sobie, że w tym roku będę tam częściej i zrobię kilka rzeczy, które planuję od dawna. Czy to się uda, zobaczymy. Weekendów do końca roku jest przecież sporo.


Wiosną na działce zawsze jest ładnie. Ostatnio wszystkie śliwy były obsypane kwiatami, co widać na powyższej fotografii. Wokół kwiatów latało nich pełno pszczół, choć chyba raczej nie były to pszczoły z mojego ula. Nawet gdy nie zamierzam tam nocować, lubię tam pojechać na parę godzin, posiedzieć sobie na słońcu i nic nie robić.

Półtora roku temu na Drewno Zamiast Benzyny opublikowałem materiał omawiający moją toaletę kompostującą i polecam Wam jego przeczytanie i obejrzenie, bo pokazałem tam, jak po dłuższym okresie kompostowania wygląda "wsad" do tej toalety. ;)

Jeśli coś się będzie zmieniać, będę tutaj dawać znać.


4 komentarze:

Joasiak pisze...

Fajny blog :)

Anonimowy pisze...

Najgorsze to zacząć traktować domek na działce jak chwilową przechowalnię wszystkiego co nam zawadza w domu. Ja tak zrobiłem i teraz ledwo można do niego wejść.

Tadeusz pisze...

Potwierdzam u mnie jest to samo

Emillo pisze...

" Na zachodzie bez zmian" - u nas już dwa lata bez zmian, tyle roboty, że nie ma czasu na nic.