Przeglądałem sobie ostatnio zdjęcia na komputerze i przypomniałem, że nie wspominałem Wam jeszcze o domu do kupienia, który widziałem niedaleko mojej działki. Niedaleko, to znaczy z półtora kilometra od niej, w tej samej wsi.
W sumie nie ma się czym za bardzo ekscytować, bo ile może być wart dom wyceniony na 120 000 PLN? Niewiele, prawda?
Chcę zbudować dom jednocześnie tani w budowie i tani w utrzymaniu. Jak? Tak, jak opisuję to tu na blogu...
poniedziałek, 25 lutego 2013
środa, 20 lutego 2013
"Brudna robota..." - recenzja książki
Korzystając z urlopu przeczytałem wreszcie jeden z gwiazdkowych prezentów -- książkę Kristin Kimball pt. "Brudna robota. Zapiski o życiu na wsi, jedzeniu i miłości".
Jest to dość przyjemna w odbiorze książka napisana przez trzydziestokilkulatkę z Nowego Jorku, która poznała Marka -- ciekawego mężczyznę prowadzącego farmę, a potem przeprowadziła się do niego i razem zaczęli prowadzić na kilkudziesięciu hektarach spore, nowoczesne gospodarstwo.
Jest to dość przyjemna w odbiorze książka napisana przez trzydziestokilkulatkę z Nowego Jorku, która poznała Marka -- ciekawego mężczyznę prowadzącego farmę, a potem przeprowadziła się do niego i razem zaczęli prowadzić na kilkudziesięciu hektarach spore, nowoczesne gospodarstwo.
środa, 23 stycznia 2013
Śnieg
Na działce śnieg. Kupiłem sobie nowy samochód i skorzystałem z okazji, by go wypróbować, jadąc na działkę.
Na zimę zaplanowałem sporo prac na działce, w szczególności trzeba wyciąć sporo drzew, ale to może w któryś z kolejnych weekendów... ;)
Na zimę zaplanowałem sporo prac na działce, w szczególności trzeba wyciąć sporo drzew, ale to może w któryś z kolejnych weekendów... ;)
7
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka,
zdjęcia
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
piątek, 4 stycznia 2013
Plany działkowe 2013
W tym roku najprawdopodobniej nie zbuduję na działce domu, bo nic nie wskazuje, by miał w moim życiu nastąpić jakaś przełom w dziedzinie finansów. A bez niego to mnie na kredyt hipoteczny nie stać, ani na budowę za gotówkę.
No chyba, że się przeprowadzę do rodziców z powrotem i zacznie być mnie stać na ratę kredytu. Ale nie jestem aż tak zdesperowany. ;)
No chyba, że się przeprowadzę do rodziców z powrotem i zacznie być mnie stać na ratę kredytu. Ale nie jestem aż tak zdesperowany. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)