piątek, 2 października 2009

Zimowe kłopoty z wentylacją

Jeśli w Twoim domu zamontowana jest wentylacja grawitacyjna, możesz spodziewać się w najbliższym czasie kłopotów z jej działaniem.

Wentylacja tego typu jest dziś chyba najpopularniejsza, ja osobiście uważam, że zbyt nieefektywna, by ją stosować. W swoim domu z niej zrezygnuję (co jest tematem na osobny artykuł). Właśnie przez te nieszczęsne kłopoty z jej działaniem.

Wentylacja grawitacyjna wymyślona została po to, by bez potrzeby użycia wentylatorów wymusić wymianę powietrza w ogrzewanych zimą budynkach. Ciepłe powietrze z wnętrza budynku jest lżejsze od tego na zewnątrz, i dlatego ucieka przez komin wentylacyjny. Z zewnątrz zaś w jego miejsce napływa świeże powietrze.

Wszystko działało świetnie, gdy w domach montowano drewniane, niespecjalnie szczelne okna. Wtedy to właśnie te nieszczelności -- szpary w oknach -- były źródłem świeżego powietrza docierającego do wnętrza domu. Niestety, te szpary w oknach powodowały powstawanie zimnych przeciągów. Aby je wyeliminować, zaczęliśmy montować szczelne okna drewniane, albo wręcz plastikowe czy aluminiowe. To zablokowało dopływ zimnego powietrza do wnętrza -- i zdawało się nam, że przyniosło nam to spore oszczędności.

Niestety, w szczegółach nie wygląda to już tak kolorowo. Bo przy montażu szczelnych okien i drzwi nie zrezygnowaliśmy jednak z wentylacji grawitacyjnej. I podciśnienie w domu (spowodowane ucieczką ciepłego powietrza) wciąż wymusza napływ zimnego powietrza z zewnątrz. Tylko, że w najmniej spodziewanych miejscach.

Często okazuje się bowiem, że jeden z kominów wentylacyjnych powietrze z domu wyciąga -- a drugim nawiewane jest zimne z zewnątrz! Póki nawiew okazuje się być w kuchni, nic strasznego się nie dzieje. Ot, tylko zapach spalonych frytek rozniesie się po domu. Gorzej, gdy ten nawiew trafia się w łazience, co wcale nie jest rzadkie. Bo przecież w kuchni, w której się gotuje, jest zazwyczaj cieplej, niż w łazience -- a zatem to właśnie w kuchennym przewodzie wentylacyjnym pojawia się silniejszy ciąg. Wtedy kratka wentylacyjna w łazience raczy nas strumieniem zimnego powietrza trafiającego na nasze plecy w czasie prysznica. Fantastyczna przyjemność.

Co gorsza, średnice przewodów wentylacyjnych dobierane są dla pogody jesiennej. Muszą one zapewnić odpowiednią wydajność wentylacji dla różnicy temperatur między wnętrzem domu a powietrzem na zewnątrz w wysokości już 10C. Im ta różnica temperatur będzie wyższa, tym wydajność wentylacji -- większa. Dlatego latem wentylacja grawitacyjna w ogóle nie działa, i dla wietrzenia domu musimy otwierać okna. A zimą mamy znacznie intensywniejszą wentylację, niż jest to nam potrzebne. Ta zbyt intensywna wentylacja jest między innymi odpowiedzialna za wysuszanie powietrza w domu zimą -- nie tylko same grzejniki!

Jak tego uniknąć? Najlepszym rozwiązaniem jest całkowita rezygnacja z wentylacji grawitacyjnej i zastąpienie jej przez układ wentylacji mechanicznej, najlepiej z rekuperacją. To pozwala dobrze dobierać wydajność wentylacji, by utrzymać optymalną wilgotność w pomieszczeniach, a jednocześnie odzyskać część ciepła uciekającego przez komin wentylacyjny.

Jeśli nie masz takiej możliwości, pomyśl nad rozwiązaniami ograniczającymi wydajność wentylacji grawitacyjnej. No i przede wszystkim rozszczelniaj okna (nowoczesne okna uchylne mają najczęściej taką możliwość, trzeba tylko ustawić klamkę ukośnie) albo wytnij kawałek uszczelki tak, by stworzyć odpowiednią szparę. Przy wymianie okien, rozważ instalację okien z nawiewnikami, które pozwalają precyzyjnie regulować ilość powietrza wpływającego do pomieszczenia.

4 komentarze:

Tomek pisze...

Też miałem problemy z wentylacją grawitacyjną, dlatego zdecydowałem się na wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła. Co prawda taka instalacja jest droższa od standardowej wentylacji, jednak to większy komfort i mniejsze rachunku za ogrzewanie domu.

Anonimowy pisze...

mam podobny problem

Marcin pisze...

Niestety w moim przypadku kratka wentylacyjna zamontowana w łazience, dlatego jest tak jak mówisz - będąc w łazience często można poczuć strumień zimnego powietrza. Chyba zastanowię się nad zmianą wentylacji grawitacyjnej, na mechaniczną. A poza tym, nie wiedziałem, że ta intensywna wentylacja w zimie jest też przyczyną suchego powietrza. Dzięki za wpis i czekam na kolejne. Pozdrawiam.

Michał pisze...

Optymalnym rozwiązaniem wentylacyjnym jest obecnie wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła. Warto zastanowić się nad tym rozwiązań, by uniknąć ewentualnych problemów.