niedziela, 9 lutego 2014

Czyżby wiosna?

Pojechałem w piątek na działkę. Zabrałem quadrocopter z zamiarem nagrania jakichś fajnych ujęć krajobrazu pokrytego śniegiem. Gdzieś od czwartku czy środy w tamtej okolicy zaczęły się temperatury powyżej zera i zależało mi na tym, by nagrać ujęcia nim cały śnieg spłynie.

Przed domkiem błoto. Ciemna ściana domku się ładnie nagrzewa i ładnie oddaje ciepło, przez co bezpośrednio przy samej ścianie nie było grama śniegu. Za to za domkiem -- już było go sporo.





Przy czym był to obrzydliwy, brązowy śnieg, pokryty pyłem zdmuchniętym z sąsiedniej działki. Jeśli ktoś nie wierzy, że grunt na zimę zaorany ulega bardzo poważnej erozji, niech obejrzy to zdjęcie.

No ale z tego, co kojarzę, to sąsiednia działka jest przez któregoś z sąsiadów dzierżawiona od właścicieli. Nic dziwnego, jemu nie zależy na tym, by ją zachować w dobrym stanie...


A w sadzie śniegu prawie nie ma.


Materiał z quadrocoptera nagrałem. Jak zmontuję, to pokażę. Albo jak zrobię parę zrzutów klatek z materiału, to też pokażę.

Zjadłem sobie też bardzo smaczny obiad -- podgrzaną na kuchence na gaz drzewny puszkę gulaszu angielskiego z chlebem. Wysuszona łodyga topinambura doskonale nadała się na paliwo.

Odkryłem, że w worku trocin do toalety kompostującej zamieszkała mysz. Przestraszyłem ją kopiąc w worku łopatką.

3 komentarze:

serwetki bankietowe pisze...

oj wszystko idealnie wskazuje, że mamy już powoli wiosnę - tylko czekać aż kurtki na bok odstawimy :)

Dominik pisze...

i tak dużo tam tego białego. pozostaje pozazdrościć choć w połowie prawdziwej zimy. u mnie biednie :(

Adrian>> pisze...

No przestrzeń masz dużą, blisko las. Pozazdrościć