Pojechaliśmy wczoraj na działkę kamperem z zamiarem spędzenia tam prawie całego dnia i przenocowania. Pogoda zapowiadała się przyjemna, w nocy według numerycznej prognozy pogody miało być ok. 12°C, a niebo było bezchmurne.
Zapakowaliśmy się w samochód i pojechaliśmy. Wzięliśmy ze sobą żarcie (zupę, mięso na grilla, kartofle do upieczenia w ognisku) i 25-litrowy baniak z wodą, który kupiłem niedawno na Allegro. Oprócz posiedzenia przy ognisku miałem zamiar skosić trochę trawy na polance, na której zawsze obozujemy i chwastów, które zarosły rów przy działce.
Chcę zbudować dom jednocześnie tani w budowie i tani w utrzymaniu. Jak? Tak, jak opisuję to tu na blogu...
niedziela, 30 maja 2010
sobota, 17 kwietnia 2010
Koncepcja budowy domu
Zacząłem już ustalać konkrety dotyczące tego, jak nasz dom będzie wyglądać. W tym celu skontaktowałem się z kolegą, z którym znamy się od kilku lat i o którym od paru lat wiem, że to właśnie on zbuduje nasz dom. :)
Kolega prowadzi firmę, która buduje domy drewniane o konstrukcji szkieletowej. W wersji podstawowej buduje cztery różne domy "z paczki", o powierzchni od 75 do 125 metrów kwadratowych. I w tych podstawowych wersjach klient może wprowadzać najróżniejsze zmiany.
Jak ustaliliśmy przez telefon, obiecałem mu przesłać e-mailem główne założenia naszej koncepcji budowy domu.
Kolega prowadzi firmę, która buduje domy drewniane o konstrukcji szkieletowej. W wersji podstawowej buduje cztery różne domy "z paczki", o powierzchni od 75 do 125 metrów kwadratowych. I w tych podstawowych wersjach klient może wprowadzać najróżniejsze zmiany.
Jak ustaliliśmy przez telefon, obiecałem mu przesłać e-mailem główne założenia naszej koncepcji budowy domu.
środa, 7 kwietnia 2010
Kiedy opłaca się pracować na budowie?
Jak wskazuje tytuł tego bloga, staram się, by nasz docelowy dom był możliwie tani. W eksploatacji, bo to ma olbrzymie znaczenie, ale też w budowie. Każdy tysiąc złotych zaoszczędzony na budowie to dwa-trzy tysiące złotych mniej kredytu do spłacenia i kilka miesięcy pracy na tenże kredyt mniej.
Od dłuższego czasu wiem, że przy budowie będę musiał sporo popracować własnoręcznie. Wiem, że to się po prostu bardziej opłaca.
A dziś przedstawię Wam krótkie wyliczenia, że opłaca się to każdemu. Własna praca na budowie opłaca się każdemu, bo pozwala oszczędzić sporo pieniędzy.
Od dłuższego czasu wiem, że przy budowie będę musiał sporo popracować własnoręcznie. Wiem, że to się po prostu bardziej opłaca.
A dziś przedstawię Wam krótkie wyliczenia, że opłaca się to każdemu. Własna praca na budowie opłaca się każdemu, bo pozwala oszczędzić sporo pieniędzy.
1 komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
budowa,
kredyt
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
wtorek, 9 marca 2010
Wycinka drzew
W niedzielę pojechaliśmy z kolegą na działkę, popracować trochę pilarką spalinową. Mam do wycięcia sporo drzew ze śliwkowego sadu, w miejscu, w którym postawimy dom. Trzeba też zrobić miejsce na przydomową oczyszczalnię ścieków, jakiś parking, żeby było gdzie postawić samochód. No i na ogród permakulturowy, który zaczniemy powoli przygotowywać na wiosnę.
W ciągu nieco ponad godziny udało nam się wyciąć ledwie kilka drzew. Śliwki są bardzo niewdzięczne. Nie dość, że są mocno rozgałęzione, to niektóre drzewa już od ziemi mają kilka pni. Staraliśmy się ciąć drzewa tak, żeby możliwie łatwo było nam je później uprzątnąć. Czyli począwszy od gałęzi, skończywszy na ucięciu pnia ok. 10-15 nad ziemią. Nie wiem jeszcze, czy będziemy pniaki z korzeniami wyrywać ciągnikiem, czy zostawimy je w ziemi, żeby sobie spróchniały. Zapewne tam, gdzie będzie budowany dom i oczyszczalnia, trzeba je będzie wyrwać -- ale być może zrobi to ktoś koparką. W ogrodzie pniaki pewnie pozostawimy, żeby wzbogaciły glebę o próchnicę.
Dzień zakończyliśmy już w nocy, bo wracając do domu wstąpiliśmy do lasu, gdzie na kilka godzin spędziliśmy na wykopywaniu samochodu z błota. Więcej na ten temat na moim drugim blogu. Nawet filmik jest. ;)
W ciągu nieco ponad godziny udało nam się wyciąć ledwie kilka drzew. Śliwki są bardzo niewdzięczne. Nie dość, że są mocno rozgałęzione, to niektóre drzewa już od ziemi mają kilka pni. Staraliśmy się ciąć drzewa tak, żeby możliwie łatwo było nam je później uprzątnąć. Czyli począwszy od gałęzi, skończywszy na ucięciu pnia ok. 10-15 nad ziemią. Nie wiem jeszcze, czy będziemy pniaki z korzeniami wyrywać ciągnikiem, czy zostawimy je w ziemi, żeby sobie spróchniały. Zapewne tam, gdzie będzie budowany dom i oczyszczalnia, trzeba je będzie wyrwać -- ale być może zrobi to ktoś koparką. W ogrodzie pniaki pewnie pozostawimy, żeby wzbogaciły glebę o próchnicę.
Dzień zakończyliśmy już w nocy, bo wracając do domu wstąpiliśmy do lasu, gdzie na kilka godzin spędziliśmy na wykopywaniu samochodu z błota. Więcej na ten temat na moim drugim blogu. Nawet filmik jest. ;)
2
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka,
ogród
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Subskrybuj:
Posty (Atom)