piątek, 18 grudnia 2009

Jak nie budować domu

Zainspirowany świetnym artykułem Jak (nie)remontować mieszkanie/dom, postanowiłem rozwinąć nieco pomysł Marcina i zacytować Wam kilka haseł, o których trzeba pamiętać przy budowaniu własnego domu. Cytaty pochodzą z podlinkowanego tekstu.

Ja wprawdzie domu w życiu nie zbudowałem, ale naczytałem się tylu żali na temat budowania domów na forum Muratora, że starczy mi na jeszcze kilkanaście lat. Dobrze jest uczyć się na cudzych doświadczeniach, więc pozwolę sobie podrzucić Wam kilka najważniejszych rzeczy, które trzeba mieć na uwadze.

Nie dokonuj remontu pod presją czasu.
To jest rzecz moim zdaniem najważniejsza... Pośpiech przydatny jest tylko przy łapaniu pcheł i na pewno jest niewskazany przy budowie domu. Ani przy jego zakupie. Dlaczego? Między innymi:
  • pośpiech powoduje stres w przypadku jakichkolwiek opóźnień, które na budowach są niemal nieuniknione,
  • pośpiech przyczynia się do dokonywania złych decyzji na budowie, na przykład rezygnacji z żądań dokonania poprawek przez ekipę wykonująca dany etap, akceptacja gorszego rozwiązania technicznego forsowanego przez leniwego lub niekompetentnego wykonawcę, albo zastąpienie wybranych materiałów budowlanych gorszymi, ale za to dostępnymi na rynku...
Nie wiem co ważniejsze... Stres mija, ale efekty pospiesznych decyzji dokonywanych na budowie mogą być trudne lub wręcz niemożliwe do naprawienia.
Bez względu na to, jak zaufana i znajoma jest ekipa lepiej mieć wszystko na piśmie.

Nie da się ukryć. Jak wspomina Marcin, nie chodzi o to, by spisywać umowę liczącą kilka stron zapisanych maczkiem, ale o to, by na piśmie ustalić, co i jak dokładnie ma zostać wykonane. A więc w jaki sposób ma być obsadzony brodzik, jakim klejem przyklejone kafelki, w jaki sposób mają zostać zamocowane okna, i tak dalej.

Zabezpieczenie tego na piśmie pozwala łatwo egzekwować od wykonawcy ewentualne poprawki. Nie będzie się on mógł wymigiwać stwierdzeniem, że przecież umawialiście się na coś zupełnie innego. Jeśli nie dogadacie się po dobroci, taki papier z podpisem wykonawcy doskonale będzie się nadawać do obrony swoich racji w sądzie.
Zdecydowanie nie warto “odpuszczać” wykonującym remont.[...] O ile nie warto “odpuszczać” remontującym nam mieszkanie majstrom o tyle zdecydowanie warto odpuścić sobie trochę z naszych ambicji.
Obydwu stwierdzeniom nie sposób odmówić racji. Absolutnie nie wolno akceptować żadnych błędów wykonawczych, które wpłyną na pogorszenie komfortu późniejszego korzystania z domu, albo są niezgodne ze sztuką budowlaną. Z drugiej strony warto przyglądać się każdej wydanej złotówce i zastanowić się, na ile warto wydawać pieniądze dla bliżej niezidentyfikowanego i czasem niepoliczalnego luksusu.

Polecam Waszej uwadze cały artykuł Marcina, bo jest naprawdę świetny!

Brak komentarzy: