sobota, 5 grudnia 2009

Minął miesiąc, o domu wciąż cisza

Miesiąc temu pisałem o naszych przejściach z jedną agentką nieruchomości. Jeśli myślicie, że coś się zmieniło, to jesteście niestety w błędzie. :(

Wciąż nie widzieliśmy ani domu, ani nawet większych fotografii. Wciąż też nie wiemy, gdzie jest ten dom.

Za to w międzyczasie usłyszeliśmy:
  • że właściciel nie ma czasu załatwić spraw z agentką,
  • że właściciel już się stamtąd wyprowadza,
  • że cena nie uległa zmianie,
  • że właściciel nie chce dać agentce kluczy, żeby ona mogła nam pokazać dom.
To jest naprawdę jakaś potworna konspiracja, albo ktoś po prostu brnie coraz głębiej w bezczelne kłamstwa. Co z tego, że gość nie chce dać agentce kluczy? To nie można się umówić tak, aby wszystkie trzy strony jednego dnia spotkały się na miejscu, celem obejrzenia domu?

Żona z uporem maniaczki wciąż tam wydzwania, a ja się powoli odzwyczajam od pomysłu kupienia tego domu... :(

Brak komentarzy: