Tak się ostatnio zastanawialiśmy z żoną, czy może nie byłoby fajnie postawić na działce na jakiś czas tzw. domku holenderskiego?
Domek holenderski to w sumie nic innego, jak rozbudowana przyczepa kempingowa. Nowoczesny wóz Drzymały. Na kołach, ale posiadający większość udogodnień typowego domu.
Oczywiście jest ciasny, pewnie niespecjalnie ciepły (w sensie grubego zaizolowania), trzeba go podłączyć do wody i szamba. Ale za to kosztuje ledwie kilka - kilkanaście tysięcy złotych.
Na dobry początek, lepiej tani domek holenderski, niż ciasne mieszkanie, prawda?
Chcę zbudować dom jednocześnie tani w budowie i tani w utrzymaniu. Jak? Tak, jak opisuję to tu na blogu...
sobota, 9 sierpnia 2008
środa, 2 lipca 2008
Zasady korzystania z serwisu
Prywatność
Chciałbym mieć zapewnioną prywatność wchodząc na strony internetowe. Nie zawsze jest to możliwe. Na tym blogu zainstalowane jest oprogramowanie do tworzenia statystyk jego odwiedzalności. Zbiera informacje o rozdzielczości ekranu, głębi kolorów, zainstalowanej wersji Flasha i JavaScriptu, fizycznym położeniu użytkowników, i innych tego typu. Na blogu korzystam też czasem z usług sieci reklamowych. Sieci te dostarczają reklamy na stronę, w oparciu o jej treść a być może także preferencje odwiedzających. Niektóre z sieci mogą zbierać pewne informacje dotyczące odwiedzających, o zakresie podobnym jak statystyki, z których korzystam. Jest to wykorzystywane między innymi do serwowania reklam, które naprawdę Cię zainteresują, bo mieszkasz w pobliżu reklamodawcy (tzw. geotargeting).
Sieć reklamowa Google AdSense jest zewnętrznym dostawcą reklam na tym blogu. W celu dopasowania tematyki reklam do Twoich zainteresowań i ich wyświetlenia, firma korzysta z plików cookie. Reklamy mogą być dopasowane do informacji wynikających z Twoich poprzednich wizyt w tej i innych witrynach, z wyłączeniem danych prywatnych w rodzaju imienia i nazwiska, numeru telefonu i innych danych kontaktowych czy adresu. Możesz zrezygnować z tej funkcji dopasowywania reklam do Twoich zainteresowań klikając tutaj — w tym samym miejscu dowiesz się więcej na ten temat.
Google Analytics
Niniejsza witryna internetowa korzysta z Google Analytics, usługi analizy oglądalności stron internetowych udostępnianej przez Google, Inc. (“Google”). Google Analytics używa “cookies”, czyli plików tekstowych umieszczanych na komputerze użytkownika w celu umożliwienia witrynie przeanalizowania sposobu, w jaki użytkownicy z niej korzystają. Informacje generowane przez cookie na temat korzystania z witryny przez użytkownika (włącznie z jego adresem IP) będą przekazywane spółce Google i przechowywane przez nią na serwerach w Stanach Zjednoczonych. Google będzie korzystała z tych informacji w celu oceny korzystania z witryny przez użytkownika, tworzenia raportów dotyczących ruchu na stronach dla operatorów witryn oraz świadczenia innych usług związanych z ruchem na witrynach internetowych i korzystaniem z internetu. Google może również przekazywać te informacje osobom trzecim, jeżeli będzie zobowiązana to uczynić na podstawie przepisów prawa lub w przypadku, gdy osoby te przetwarzają takie informacje w imieniu Google. Google nie będzie łączyła adresu IP użytkownika z żadnymi innymi danymi będącymi w jej posiadaniu. Użytkownik może zrezygnować z cookies wybierając odpowiednie ustawienia na przeglądarce, jednak należy pamiętać, że w takim przypadku korzystanie z wszystkich funkcji witryny może okazać się niemożliwe Korzystając z niniejszej witryny internetowej użytkownik wyraża zgodę na przetwarzanie przez Google dotyczących go danych w sposób i w celach określonych powyżej.
Komentarze
Komentarze pod tekstami opublikowanymi na blogu służą do wyrażania konstruktywnych opinii na temat przedstawionych tu materiałów i informacji.
Nie służą one do publikowania treści reklamowych.
Autor strony rezerwuje sobie prawo do usuwania w procesie moderacji komentarzy, które zawierają treści reklamowe lub obraźliwe, albo w jakikolwiek sposób naruszających polskie prawo i zasady netykiety.
Chciałbym mieć zapewnioną prywatność wchodząc na strony internetowe. Nie zawsze jest to możliwe. Na tym blogu zainstalowane jest oprogramowanie do tworzenia statystyk jego odwiedzalności. Zbiera informacje o rozdzielczości ekranu, głębi kolorów, zainstalowanej wersji Flasha i JavaScriptu, fizycznym położeniu użytkowników, i innych tego typu. Na blogu korzystam też czasem z usług sieci reklamowych. Sieci te dostarczają reklamy na stronę, w oparciu o jej treść a być może także preferencje odwiedzających. Niektóre z sieci mogą zbierać pewne informacje dotyczące odwiedzających, o zakresie podobnym jak statystyki, z których korzystam. Jest to wykorzystywane między innymi do serwowania reklam, które naprawdę Cię zainteresują, bo mieszkasz w pobliżu reklamodawcy (tzw. geotargeting).
Sieć reklamowa Google AdSense jest zewnętrznym dostawcą reklam na tym blogu. W celu dopasowania tematyki reklam do Twoich zainteresowań i ich wyświetlenia, firma korzysta z plików cookie. Reklamy mogą być dopasowane do informacji wynikających z Twoich poprzednich wizyt w tej i innych witrynach, z wyłączeniem danych prywatnych w rodzaju imienia i nazwiska, numeru telefonu i innych danych kontaktowych czy adresu. Możesz zrezygnować z tej funkcji dopasowywania reklam do Twoich zainteresowań klikając tutaj — w tym samym miejscu dowiesz się więcej na ten temat.
Google Analytics
Niniejsza witryna internetowa korzysta z Google Analytics, usługi analizy oglądalności stron internetowych udostępnianej przez Google, Inc. (“Google”). Google Analytics używa “cookies”, czyli plików tekstowych umieszczanych na komputerze użytkownika w celu umożliwienia witrynie przeanalizowania sposobu, w jaki użytkownicy z niej korzystają. Informacje generowane przez cookie na temat korzystania z witryny przez użytkownika (włącznie z jego adresem IP) będą przekazywane spółce Google i przechowywane przez nią na serwerach w Stanach Zjednoczonych. Google będzie korzystała z tych informacji w celu oceny korzystania z witryny przez użytkownika, tworzenia raportów dotyczących ruchu na stronach dla operatorów witryn oraz świadczenia innych usług związanych z ruchem na witrynach internetowych i korzystaniem z internetu. Google może również przekazywać te informacje osobom trzecim, jeżeli będzie zobowiązana to uczynić na podstawie przepisów prawa lub w przypadku, gdy osoby te przetwarzają takie informacje w imieniu Google. Google nie będzie łączyła adresu IP użytkownika z żadnymi innymi danymi będącymi w jej posiadaniu. Użytkownik może zrezygnować z cookies wybierając odpowiednie ustawienia na przeglądarce, jednak należy pamiętać, że w takim przypadku korzystanie z wszystkich funkcji witryny może okazać się niemożliwe Korzystając z niniejszej witryny internetowej użytkownik wyraża zgodę na przetwarzanie przez Google dotyczących go danych w sposób i w celach określonych powyżej.
Komentarze
Komentarze pod tekstami opublikowanymi na blogu służą do wyrażania konstruktywnych opinii na temat przedstawionych tu materiałów i informacji.
Nie służą one do publikowania treści reklamowych.
Autor strony rezerwuje sobie prawo do usuwania w procesie moderacji komentarzy, które zawierają treści reklamowe lub obraźliwe, albo w jakikolwiek sposób naruszających polskie prawo i zasady netykiety.
wtorek, 27 maja 2008
Działkowe pomysły budowlane
Sporo ostatnio myślę na temat tego, co mógłbym zbudować sobie na działce. Wielkiego wyboru nie mam, ze względu na to, że nie mam za wiele pieniędzy. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się, że coś jednak powinienem koniecznie zbudować. :)
Na razie pomysły mam dwa.
Pierwszy z nich to ziemianka. Taka duża, wkopana w ziemię piwnica. Docelowo takie coś ma znaleźć się na mojej działce, a że można ją wybudować już bez pozwolenia na budowę (jeśli ma mieć powierzchnię użytkową mniejszą niż 25 m2), to tym bardziej od tego chciałbym zacząć. Póki nie powstanie dom, ziemianka pewnie byłaby wykorzystywana np. do trzymania podstawowych narzędzi ogrodniczych, których kradzieży bym się nie obawiał...
Drugi z nich to budynek gospodarczy -- warsztatowo-magazynowy. Zbudowałbym sobie coś takiego na leśnej stronie działki. W celu podobnym jak powyżej, docelowo (po zbudowaniu domu i przeprowadzeniu się do niego) wykorzystywany byłby jako moja pracownia, także siedziba mojej firmy. No i, co istotne, chciałbym go zbudować w technologii gliniano-słomianej.
Na razie pomysły mam dwa.
Pierwszy z nich to ziemianka. Taka duża, wkopana w ziemię piwnica. Docelowo takie coś ma znaleźć się na mojej działce, a że można ją wybudować już bez pozwolenia na budowę (jeśli ma mieć powierzchnię użytkową mniejszą niż 25 m2), to tym bardziej od tego chciałbym zacząć. Póki nie powstanie dom, ziemianka pewnie byłaby wykorzystywana np. do trzymania podstawowych narzędzi ogrodniczych, których kradzieży bym się nie obawiał...
Drugi z nich to budynek gospodarczy -- warsztatowo-magazynowy. Zbudowałbym sobie coś takiego na leśnej stronie działki. W celu podobnym jak powyżej, docelowo (po zbudowaniu domu i przeprowadzeniu się do niego) wykorzystywany byłby jako moja pracownia, także siedziba mojej firmy. No i, co istotne, chciałbym go zbudować w technologii gliniano-słomianej.
0
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka,
przygotowania
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
niedziela, 4 maja 2008
Kolejne roboty na działce
Niedawno odebrałem od mechanika mojego Volkswagena Transportera T3 (kampera) i wczoraj pierwszy raz pojechaliśmy z nim na działkę. Na działce było sporo rzeczy do zrobienia.
W pierwszej kolejności przy użyciu kupionego dzień wcześniej w markecie sekatora przycięliśmy gałęzie śliwek na całej długości działki. Po co? Po to, żeby nie rysowały mi samochodu podczas przejazdu na "polankę" na jej środku.
To trwało bez mała godzinę.
Gdy samochód już został zaparkowany na polance, posadziliśmy na działce choinkę, która stała wcześniej na balkonie. Pozostałość świąt Bożego Narodzenia, nie mogła się doczekać posadzenia do ziemi, bo do lanosa nie bardzo chciałaby się zmieścić.
Na zdjęciu widać samochód, czerwony trzonek wbitej w ziemię łopaty i choinkę. Jest ledwie widoczna, po prawej stronie fotografii.
Jako ostatnią pracę wykonałem przecinkę w chaszczach. Powstała ścieżka prowadząca na drugą, zalesioną część działki. Tam przekopałem kawałek ziemi, gdzie zachciało mi się mieć ogródek. Do ziemi trafiły dwa ziemniaki i trochę nasionek. Zobaczymy, co z tego wyrośnie. Pewnie niewiele, bo pewnie chwasty wszystko zeżrą. Nic strasznego się nie stanie, nawet jeśli tak będzie. A jak się uda, będziemy mieli dzikie warzywa na działce, bo w tym roku na pewno ich zbierać nie będę. No... może troszkę, dla zasady, dla spróbowania. ;)
Pogoda udała się świetna, było na tyle ciepło, by nie zmarznąć i na tyle chłodno, by się zbytnio nie spocić przy robocie. ;)
Ach, na koniec dnia na działce, wlazłem na dach samochodu i porobiłem parę fotek. Chciałem zobaczyć, jakie są widoki z góry. Okolica wygląda stamtąd znacznie ładniej. :D
W pierwszej kolejności przy użyciu kupionego dzień wcześniej w markecie sekatora przycięliśmy gałęzie śliwek na całej długości działki. Po co? Po to, żeby nie rysowały mi samochodu podczas przejazdu na "polankę" na jej środku.
To trwało bez mała godzinę.
Gdy samochód już został zaparkowany na polance, posadziliśmy na działce choinkę, która stała wcześniej na balkonie. Pozostałość świąt Bożego Narodzenia, nie mogła się doczekać posadzenia do ziemi, bo do lanosa nie bardzo chciałaby się zmieścić.
| From Volkswagen Tr... |
Jako ostatnią pracę wykonałem przecinkę w chaszczach. Powstała ścieżka prowadząca na drugą, zalesioną część działki. Tam przekopałem kawałek ziemi, gdzie zachciało mi się mieć ogródek. Do ziemi trafiły dwa ziemniaki i trochę nasionek. Zobaczymy, co z tego wyrośnie. Pewnie niewiele, bo pewnie chwasty wszystko zeżrą. Nic strasznego się nie stanie, nawet jeśli tak będzie. A jak się uda, będziemy mieli dzikie warzywa na działce, bo w tym roku na pewno ich zbierać nie będę. No... może troszkę, dla zasady, dla spróbowania. ;)
Pogoda udała się świetna, było na tyle ciepło, by nie zmarznąć i na tyle chłodno, by się zbytnio nie spocić przy robocie. ;)
Ach, na koniec dnia na działce, wlazłem na dach samochodu i porobiłem parę fotek. Chciałem zobaczyć, jakie są widoki z góry. Okolica wygląda stamtąd znacznie ładniej. :D
0
komentarze
Autor:
Krzysztof Lis
Etykiety:
działka,
ogród,
przygotowania,
zdjęcia
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Subskrybuj:
Posty (Atom)