niedziela, 3 stycznia 2010

Szambo czy oczyszczalnia?

Jako, że nasza działka nie jest podłączona do sieci kanalizacyjnej (bo w jej pobliżu nie ma nawet wodociągu), musieliśmy zmierzyć się z zagadnieniem zapewnienia sobie sposobu odprowadzenia ścieków. Póki co stanęło na tym, że na działce powstanie przydomowa (ogrodowa) oczyszczalnia ścieków.

W naszym przypadku wydaje się to być uzasadnione -- kanalizacji póki co nie ma i prędko nie będzie. Dopiero za 2 lata ma się pojawić wodociąg, a kanalizacja pewnie nie wcześniej, niż za kilka kolejnych lat...

No ale co w innych sytuacjach? Kiedy warto na działce zbudować szambo a kiedy oczyszczalnię ścieków? Spróbujmy przyjrzeć się zagadnieniu z punktu widzenia możliwych sytuacji na działce.

Kanalizacja jest w pobliżu


Zdawałoby się, że to najbardziej korzystna sytuacja. W końcu wystarczy podłączyć się do kanalizacji i problem utylizacji ścieków mamy z głowy. Pozostaje nam jedynie regularnie płacić rachunki. Ale czy na pewno?

Zajrzyjmy najpierw do przepisów, a konkretnie do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dn. 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z 2002 r. nr 75, poz. 690, z późn. zm.). Rozporządzenie mówi:
Działka (...) przewidziana pod zabudowę budynkami przeznaczonymi na pobyt ludzi, powinna mieć zapewnioną możliwość przyłączenia (...) do sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, elektroenergetycznej i ciepłowniczej. (...) W razie braku warunków przyłączenia sieci wodociągowej i kanalizacyjnej działka (...) może być wykorzystana pod zabudowę budynkami przeznaczonymi na pobyt ludzi, pod warunkiem (...) zastosowania zbiornika bezodpływowego lub przydomowej oczyszczalni ścieków, jeżeli ich ilość nie przekracza 5 m³ na dobę. (...) Zbiorniki [bezodpływowe] na nieczystości ciekłe mogą być stosowane tylko na działkach budowlanych niemających możliwości przyłączenia do sieci kanalizacyjnej, przy czym nie dopuszcza się ich stosowania na obszarach podlegających szczególnej ochronie środowiska i narażonych na powodzie oraz zalewanie wodami opadowymi.

Zacytowane przepisy wskazują jednoznacznie, że szambo (czyli ten wspomniany bezodpływowy zbiornik na nieczystości ciekłe) może być jak najbardziej stosowane, ale tylko wtedy, gdy działka nie ma możliwości przyłączenia do sieci kanalizacyjnej. Oznacza to tyle, że urzędnik nie wyda nikomu pozwolenia na budowę domu podłączonego do szamba, jeśli budynek może być podłączony do kanalizacji.

Jeśli koszty przyłączenia budynku do kanalizacji będą spore (na przykład przyłącze miałoby być długie lub trudne do wykonania), nie możemy z niego zrezygnować podłączając się do szamba. Nikt jednak wtedy nie zabroni podłączenia domu do przydomowej oczyszczalni ścieków!

Jeśli więc kanalizacja wyjdzie drożej, niż przydomowa oczyszczalnia ścieków (zarówno z punktu widzenia inwestycji jak i kosztów użytkowania), warto zrezygnować z podłączenia się do niej.

Kanalizacji nie ma, ale niedługo będzie


Wielu inwestorów w takich sytuacjach myśli następującymi kategoriami: wybuduję sobie tanie szambo, następnie będę płacić mnóstwo pieniędzy za wywóz szamba, ale potem podłączę się do kanalizacji. Tylko, że takie myślenie jest zwodnicze.

Po pierwsze, użytkowanie kanalizacji wcale nie musi być tańsze, niż zagospodarowanie ścieków we własnym zakresie w przydomowej oczyszczalni. A wręcz przeciwnie. Większość przydomowych oczyszczalni nie zużywa prądu i działa niemal bezobsługowo, tylko raz do roku trzeba wybrać z niej osad. Rachunki za odprowadzenie ścieków trzeba zaś płacić.

Po drugie, szambo wcale nie musi być znacznie tańsze, niż przydomowa oczyszczalnia ścieków. Najprostsze jednostki zaczynają się od kilku tysięcy złotych, mnie przedstawiono wstępny kosztorys wykonania oczyszczalni ogrodowej wyceniony na z grubsza 5-6 tysięcy PLN, razem z kosztem projektu.

Jeśli w pobliżu naszej działki pojawi się sieć kanalizacyjna, możemy być zmuszeni do odłączenia się od szamba i podłączenia do kanalizacji. Wynika to wprost z zacytowanego przeze mnie fragmentu rozporządzenia. Gdy kanalizacja jest w pobliżu, szamba nie mogą być wykorzystywane. Nie ma jednak słowa na temat przydomowych oczyszczalni ścieków.

Nikt z nas nie lubi być na łasce urzędnika czy zakładu gospodarki komunalnej. O ile można sobie wybrać firmę, która szambiarkami wywiezie nam szambo, o tyle nie wybierzemy sobie operatora kanalizacji, który nam odbierze ścieki. Dlatego nawet w takiej sytuacji ja bym jednak postawił na oczyszczalnię ścieków. Koszt inwestycyjny nie będzie dużo wyższy, a może wyjść bardzo korzystnie w przypadku doliczenia kosztów wywozu ścieków. Co więcej, ewentualne przesunięcie się w czasie budowy kanalizacji (bardzo możliwe w naszym kraju), nie spowoduje u nas nerwowego spoglądania w portfel w poszukiwaniu pieniędzy na szambiarkę. ;)

Kanalizacji nie ma i prędko nie będzie


Jeśli w dającej się przewidzieć przyszłości w pobliżu domu nie pojawi się kanalizacja, nie ma co się zastanawiać, tylko budować przydomową oczyszczalnię ścieków. Ona w długim okresie wyjdzie znacznie taniej, niż szambo. Będzie miała też korzystny wpływ na rachunki za wodę, bo pozwoli na pozostawienie dużych ilości zużywanej przez nas wody w obrębie naszej działki. A to z kolei nieco zmniejszy konieczność podlewania na przykład trawnika czy drzewek owocowych.

Kiedy więc opłaca się szambo?


Moim zdaniem -- szambo się nigdy nie opłaca. :)

5 komentarzy:

Marcin pisze...

Kanalizacja też się nigdy nie opłaca, bo koszt ścieków jest po prostu gigantyczny.

Wojciech pisze...

Co istotne wodę z oczyszczalni można wykorzystać do uprawy ogródka, czyli mamy dalsze oszczędności. Ziemia w obszarze rozsącznika jest zawsze wilgotna i żyzna.

Anonimowy pisze...

;)

Agnieszka pisze...

Dokładnie - przydomowa oczyszczalnia ścieków to z pewnością lepsze rozwiązanie niż wybudowanie szamba. W wielu polskich miejscowościach nie powstała jeszcze zbiorcza sieć kanalizacyjna, a POŚ to dobry wybór. W naszym przypadku przez wiele lat używaliśmy szamba, jednak zdecydowaliśmy się na jego likwidację i wybudowanie przydomowej oczyszczalni.

Artur pisze...

Wg mnie bardziej korzystne jest szambo. Tańsze w budowie, utrzymaniu, nie zajmuje miejsca na podwórku. Jak dla mnie, oczyszczalnie przydomowe są nie opłacalne.